Phi, o celach będziemy tu prawić teraz? Przecież czytam tekst o tym, że nie wiem, co mam w życiu robić. Jakim cudem mam sobie cele wyznaczać w takich okolicznościach przyrody? Losowo, czy może spytać sąsiadki? Jak wyznaczyć swoje cele zawodowe, gdy nie wie się, co chce się osiągnąć? I czy na pewno trzeba?

 

Po co potrzebujemy celu?

Fakt, że obudzone w środku nocy nie potrafimy wyrecytować spójnego, mierzalnego i realnego celu na najbliższe kilka lat kariery zawodowej nie uzasadnia jeszcze niestety, że możemy sobie tak bez tego celu dryfować przez najbliższe dni, miesiące i lata. Im szybciej i bez względu na okoliczności życiowe cel zostanie wyznaczony – tym łatwiej i szybciej dobrniemy do miejsca, w którym zechcemy być.

Czytałam mnóstwo tekstów, badań, poradników, historii z różnych dziedzin dotyczących różnych obszarów życia od stworzenia uprawy ziół w donicy na balkonie po budowanie strategii dla wielkich biznesów. Wszystko daje się sprowadzić do konieczności posiadania celu.

Cel ma moc nie do przecenienia. Pozwala ukierunkować działania, z korzyścią ignorować kwestie nieistotne i dostrzegać wszelkie okazje. Popycha do działania i dodaje poczucia sensu wspierającego w pokonywaniu przeszkód. Bez niego działania są zwykle chaotyczne, przypadkowe, przerywane i znacząco zmniejszające szanse na zorganizowanie sobie szczęśliwego życia.

O wyznaczaniu celów i ich realizacji można napisać opasłe tomy, a praktykować w tym temacie można latami i nadal odkrywać nowe niuanse czy wpadać w nowe pułapki. Dziś skupmy się na kilku aspektach i zadaniach – niech będą pierwszym etapem – być może wystarczającym, by ruszyć z miejsca.

 

 

Jak wyznaczyć swoje cele zawodowe, gdy nie wie się dokąd chce się dotrzeć?

 

1. Jeśli nie wiesz, czego chcesz – to na pewno wiesz, czego nie chcesz.

Weź kartkę i wypisz w jednej kolumnie wszystko, czego nie chcesz, co Ci nie odpowiada, czego już próbowałaś i wiesz, że to nie dla Ciebie. Następnie przy każdej takiej kwestii postaraj się dopisać czego chciałabyś zamiast. Na przykład:

Nie chcę dojeżdżać w korkach do pracy  ->  Chcę pracować z domu lub z miejsca oddalonego o maksymalnie 15 minut drogi.

Nie chcę, żeby ze względu na pracę dziecko spędzało czas na świetlicy -> Chcę pracować od poniedziałku do piątku przez 6 godzin dziennie.

Najpierw sobie trochę marudzimy, narzekamy i wynajdujemy minusy. Jednak chwilę później zabieramy się za konstruktywną pracę nad tymi „wymarudzonymi” obserwacjami. Tego rodzaju przemyślenia mogą być dobrym punktem wyjścia, gdyż pozwalają zdobyć sporo danych i samoświadomości, które przybliżają do konkretów. Bo na przykład praca przez 6 godzin dziennie z domu daje nam już spore zawężenie obszaru poszukiwań.

 

2. Nie pozwól, żeby Twój cel nie był Twój.

Gdy nie wie się, czego się chce, łatwo wpaść w pułapkę naśladowania kogoś, realizowania cudzego scenariusza lub poddania się „dobrym” radom. Te opcje mogą wydawać się kuszące, bo na pewnym etapie wszystko wydaje się być lepsze od marazmu i totalnego zagubienia. Jednak nawet osoby bliskie kierowane najlepszymi i najszczerszymi intencjami mogą pokierować nas w ślepą uliczkę. Należy zachować szczególną ostrożność i wszelkie rady, pomysły czy przestrogi przefiltrować przez pryzmat własnych potrzeb i wartości.

Jest jeszcze drugi aspekt odpowiedzialności za własny cel. Efekt, do którego będziemy zmierzać powinien być zależny od nas samych, a nie od czynników zewnętrznych. „Dostanę się do firmy XYZ” to nie jest dobry cel, bo jego ziszczenie się zależy od wielu czynników, na które nie mamy wpływu. Musimy zrobić krok wstecz i wyznaczyć sobie cel w stylu „ukończę kurs angielskiego na poziomie wymaganym w firmie XYZ”.

 

3. Ucz się i testuj.

Potrzebujemy wiedzy, doświadczeń i błędów. Te wszystkie zasoby dają nam mnóstwo informacji, których potrzebujemy, by wyznaczać jak najbardziej trafne w naszym przypadku cele. Zbierane doświadczenia musimy wykorzystać, wdrożyć, przeanalizować. Tu niewiele wydarzy się samo z siebie – tu potrzeba obecności, świadomości, pracy. Musimy na bieżąco wykonywać analizę i pytać same siebie co wyszło, a co nie, czego chcę więcej, a czego już nie itd.

Jeśli planujesz posiąść wiedzę z jakiejś konkretnej dziedziny, możesz zajrzeć to tego tekstu: Jak się czegoś szybko nauczyć w dorosłym życiu? Jeśli zastanawiasz się nad konkretnym pomysłem, spróbuj go chociaż częściowo przetestować (stworzyć prototyp produktu, zorganizować przedsprzedaż, poznać i nieco przepytać kogoś wykonującego zawód, do którego aspirujesz itd.). Testuj, próbuj bez zobowiązań i oczekiwań za to z chęcią wyciągania wniosków. Z porażek, błędów, niekorzystnych pomysłów czerp cenne doświadczenia zamiast zniechęcenia. Każda sprawdzona kwestia, zdobyta informacja są podpowiedzią i pogłębioną samoświadomością. Po prostu bądź w ruchu, korzystaj z nadarzających się okazji, pielęgnuj pozytywne nastawienie – nie możesz wiedzieć, w którym momencie pojawi się dokładnie to, czego szukasz.

 

4. Gdy natkniesz się na mur, spróbuj go obejść zamiast walić w niego głową.

Na etapie poznawania siebie, swoich wartości, potrzeb, talentów łatwo możesz trafić do miejsca, z którego wydaje się, że nie ma już żadnej otwartej dla Ciebie ścieżki. Może pojawić się myśl w stylu: ja nigdy nie znajdę sobie dobrej pracy, nie mam na to czasu, nie mam pomysłów, mam zbyt wiele pomysłów, jestem za stara, moje dziecko jest zbyt małe, muszę najpierw skończyć kurs czegośtam…. Nie jest źle, gdy spotyka Cię taka przeszkoda. Nie jest źle, bo gdy wiesz, co Cie powstrzymuje, jakie przekonanie nie pozwala ruszyć dalej, czego Ci brakuje – to właśnie wtedy masz gotowy materiał do pracy. Po prostu, gdy wiesz, co Cię zatrzymało – przed jakim murem stanęłaś możesz zabrać się za zneutralizowanie tego wroga.

Mur, który Cie hamuje możesz obejść na dwa sposoby. Możesz zaakceptować trudność, przeanalizować ją, oswoić i po prostu podjąć decyzję, że działasz mimo tego lęku. Niech on tam sobie będzie, ale niech nie urasta do rangi mocy, która może spowodować, że się poddasz. Możesz też popracować nad odwróceniem szkodliwego przekonania i przerobieniem go na takie, które będzie Cię wspierać (tu przeczytasz, jak można to zrobić).

Zostawiam Cię z tymi przemyśleniami i życzę sprecyzowania właściwego celu (bo gdy on jest dobrze wyznaczony, to masz za sobą połowę roboty). Na deser do filiżanki herbatki możesz zajrzeć do siedemnastominutowego wystąpienia TED Scotta Dinsmorea „How to find work you love” (są też polskie napisy). Dodaje siły i motywacji, by nie odpuszczać procesu poszukiwania swojego celu.

Co dalej?

Kolejne teksty w ramach tego projektu będą pojawiały się wkrótce. Jeśli zainteresował Cię ten temat, chciałabyś otrzymywać informacje o kolejnych tekstach z tego projektu, a także wszystkie materiały do pobrania i inne sukcesywnie pojawiające się narzędzia – zapisz się do newslettera. Nawet, jeśli już jesteś na mojej liście, zrób to ponownie – niektóre treści będę kierowała tylko do osób zainteresowanych tym projektem.

 

A Ty masz swój cel, czy dopiero będziesz go tropić? W obu przypadkach życzę Ci powodzenia.

Do przeczytania!

lucyna sielicka

 

 

Inne teksty z projektu: „Nie wiem co chcę robić w życiu”

cz. I: rozgrzeszenie

– cz. II: jak poznać swoje mocne strony

– cz III: pozbywamy się ograniczających przekonań