Czytanie jest dobre zawsze i wszędzie. Teraz, gdy ze względu na ograniczenia związane z pandemią jesteśmy zobowiązani do spędzania czasu w domu, czytanie stało się jedną z niewielu dostępnych form konstruktywnej rozrywki oraz inwestycji w rozwój jednocześnie. Dziś w „przeczytanych” trzy fajne książki dostępne na Legimi. Można więc pobrać sobie ebooki w systemie antywirusowym :)

 

O naszej roli w edukacji naszych dzieci

książka o systemie edukacji„Szkoła ucząc wszystkiego, co potrafią i wiedzą inni, zupełnie nie przywiązuje wagi do predyspozycji, zdolności i talentów. Z punktu widzenia ewolucji szkoła jest więc paradoksalnie instytucją, która w gruncie rzeczy utrudnia przetrwanie w zmieniającym się środowisku.”

„Okazuje się, że uczenie się nie jest procesem kognitywnym (a więc wyłącznie intelektualnym), ale kognitywno-afektywnym – emocje odgrywają w nim kluczową rolę i dlatego efektywna nauka wymaga czerpania z niej radości i dobrej zabawy.”

„Światowa gospodarka nie płaci już ludziom za to, co wiedzą – Google wie wszystko. Światowa gospodarka płaci ludziom za to, co potrafią zrobić z tym, co wiedzą.”

 

Książka obnaża wiele powszechnie znanych i tych mniej dostrzeganych błędów polskiego systemu edukacji. Pokazuje jak dużą szkodę aktualna sytuacja wyrządza dzieciom – ale też rodzicom, nauczycielom i całemu społeczeństwu. Autor przedstawia alternatywne systemy, pokazuje kierunek potrzebnych zmian, przywołuje wizję, do której powinniśmy zmierzać. Czytelnik dostaje podpowiedzi rozwiązań, które rodzice mogą próbować wdrażać już teraz. I wcale nie jest to natychmiastowa ucieczka do prywatnej edukacji, ale nastawienie na dialog, zaangażowanie, wychodzenie z inicjatywą i przede wszystkim dostrzeganie predyspozycji swoich dzieci oraz wspieranie rozwoju ich zdolności. Nic wielkiego – a jednak o wielkiej, przeogromnej wadze. Warto przeczytać, przemyśleć trochę swoje oczekiwania wobec szkoły i wobec dzieci. A lektura sama w sobie jest szybka i lekka, bo książka napisana jest przystępnym, bezpośrednim językiem.

Przeczytane w: „Jak nie spieprzyć życia swojemu dziecku„, Mikołaj Marcela, Wyd. Muza SA, Warszawa 2020 r.

 

 

O korzyściach z bycia odważnym (a może raczej wrażliwym)

z wielką odwagą książka„Nasza gotowość, by nie bać się emocjonalnego zranienia i zaangażować naszą wrażliwość decyduje o wielkości naszej odwagi i jasności celu; stopień, w którym chronimy się przed naszą wrażliwością jest miarą naszego lęku i izolacji. Jeśli poświęcimy nasze życie czekaniu na to, że staniemy się perfekcyjni lub kuloodporni, to zanim wkroczymy na arenę, zniszczymy nasze relacje i zaprzepaścimy okazje, które mogą już nigdy się nie powtórzyć, zmarnujemy nasz cenny czas i talenty, unikalny wkład, który tylko my możemy wnieść w życie innych ludzi.”

„Każda znana mi kobieta sukcesu, z którą przeprowadzałam wywiad, opowiadała mi o niemal codziennych zmaganiach, by zignorować „zasady”, tak by mogła dochodzić swoich praw, bronić swoich pomysłów i czuć się komfortowo ze swoją mocą i talentami.”

„Najcenniejsze i najważniejsze rzeczy w moim życiu przyszły do mnie, gdy pielęgnowałem w sobie odwagę bycia wrażliwym, niedoskonałym i pełnym współczucia dla samego siebie. Perfekcjonizm nie jest drogą, która prowadzi nas do talentów i poczucia sensu w życiu; to niebezpieczny objazd.”

Tytułową wielką odwagę autorka zaczerpnęła z przemówienia Theodora Roosevelta. Odwaga to nie brak refleksji, brawura czy jakaś supermoc. Ta odwaga przejawia się w byciu wrażliwym – a z kolei ta postawa zmienia w naszym życiu wszystko. Wrażliwość potocznie kojarzy się ze słabością, mniejszymi szansami na sukces czy zrealizowanie swoich potrzeb. Autorka posiłkując się latami swoich badań oraz licznymi doświadczeniami i przykładami udowadnia, że wrażliwość, zupełnie przeciwnie, jest miarą odwagi.

Wszystko co cenne w życiu wiąże się z narażeniem na wstyd, lęk, porażkę. Tak samo uczenie się i tworzenie czegoś wiąże się z narażaniem wrażliwości. Poczucie wstydu wzmaga lęk, a lęk osłabia naszą tolerancję na wrażliwość – w ten sposób zabija w nas kreatywność, produktywność, innowacyjność, zaangażowanie, och – wszystko co cenne. W książce sporo miejsca poświęcone jest też rodzicielstwu. Myślę, że to poszerzająca horyzonty lektura i spory zastrzyk wzmocnienia w byciu autentycznym, prawdziwym, szczerym – wolnym człowiekiem.

Przeczytane w: „Z wielką odwagą„, Brene Brown, Wyd. Laurum, Warszawa 2014 r.

 

 

O wadach i zaletach recept na materializm i konsumpcjonizm

książka o minimaliźmie„Aby wyjaśnić, dlaczego eksperientalizm jest lepszy od materializmu pomimo obosiecznego miecza mediów społecznościowych, którym się posługuje, warto zacząć od przypomnienia sobie pięciu odkryć nauk społecznych z ostatnich lat. Po pierwsze, doświadczenia dają nam więcej szczęścia, bo nie nudzimy się nimi tak szybko jak przedmiotami; po drugie, na doświadczenia patrzymy przez różowe okulary; po trzecie, doświadczenia są częścią naszej tożsamości; po czwarte doświadczenia zbliżają nas do innych. I wreszcie po piąte, chociaż możemy porównywać doświadczenia między sobą, trudno jednoznacznie ocenić (inaczej niż w przypadku dóbr materialnych), które z nich jest lepsze. Dlatego jeśli chodzi o doświadczenia, rzadziej żałujemy swoich decyzji i mniej dbamy o to, jakie konsekwencje dla naszego statusu społecznego ma wybór takich, a nie innych doświadczeń.”

Było sobie tak: wybuch rewolucji przemysłowej, następnie po około 150 latach kryzys nadprodukcji i decyzja o tym, by w ramach rozwiązania nakłonić ludzi, by kupowali więcej. Społeczeństwa poszły w to jak w dym – materializm, konsumpcjonizm, nowe modele wypierające stare na długo przed ich zużyciem czy przedmioty, które celowo zużywają się przedwcześnie. Po kolejnych osiemdziesięciu latach – kolejny kryzys, tym razem nadmierna konsumpcja, dewastacja zasobów naturalnych i tytułowe rzeczozmęczenie. Kupowanie niszczy planetę i niszczy nas samych przyczyniając się do potęgowania lęku i stresu. W książce autor poszukuje rozwiązania i po przeczołganiu minimalizmu, który wg niego nie ma potencjału, by stanowić powszechne rozwiązanie skłania się ku zastępowaniu rzeczy doświadczeniami.

Książka momentami jest ciekawa, momentami drepcze wkoło tego samego wątku. Polecałabym ją tym, którzy potrzebują utwierdzenia, że mierzenie sukcesu i szczęścia dobrami materialnymi przestało mieć rację bytu i warto szukać dla siebie i dla świata innych ścieżek.

Przeczytane w: „Rzeczozmęczenie. Jak żyć pełniej posiadając mniej„, James Wallman, Wyd. Insignis, Kraków 2017 r.

 

A Ty co teraz czytasz? Wszelkie książkowe polecenia cenię sobie na równi z radami, jak w legalny i bezpieczny sposób przyciszać dzieci. A moje poprzednie czytelnicze posty znajdziesz poniżej.

 

  • przeczytane #1 – czy kobiety chętniej decydują się na dzieci, jak się uczyć, czym jest zdrowie i w co się ubierać
  • przeczytane #2 – dobra książka o minimalizmie, historie felietonów emitowanych w radiowej Trójce o zwykłych-niezwykłych matkach i ojcach, Nosowska w druku i „Mam na imię Lucy”
  • przeczytane #3 – wycieczka po kreatywności, feministyczna wycieczka po macierzyństwie, obowiązkach domowych, małżeństwie, stosunku do własnego ciała i stosunkach w ogóle oraz prosty poradnik dla matek debiutujących
  • przeczytane #4 – zarządzanie czasem, mikroby w brzuchach dzieci i trochę hygge
  • przeczytane #5 – jak żyć długo, jak żyć, gdy zimno i jak żyć, gdy jest się kobietą
  • przeczytane #6 – odraczanie gratyfikacji, lagom, samousprawiedliwianie i trendy 2019
  • przeczytane #7 – zdrowe podejście do goszczenia, Michelle Obama też się wkurza na męża i kurs asertywności
  • przeczytane #8 – o dystansie według Celeste, o myśleniu mniej i o nawykach