Szanowni Państwo,
W odpowiedzi na ogłoszenie zamieszczone w serwisie www.pracadlawszystkich-tylkoniedlamatek.pl zgłaszam swoją kandydaturę na stanowisko “Specjalista do spraw niemożliwych” (nr ref. GY/HU/DU/158).
Kreatywność, której oczekuje się od kandydata do pracy na przedmiotowym stanowisku pracy jest cechą, którą posługuję się w każdej minucie. Jeden rok z życia matki równy jest doświadczeniom pracownika tzw. “branży kreatywnej” zdobywanemu przed dekadę. Poziom moich kompetencji mogę udowodnić w prosty sposób – ja i moja rodzina żyjemy, a dodatkowo każdy ma się dobrze. Moje najważniejsze projekty kreatywne: “Ciepła kawa, a nawet gorąca”, “100 sposobów na wydłużenie czasu na prysznic do kwadransa”, “Zrównoważony rozwój dwulatka w oparciu o drewnianą łyżkę i kilka misek”.
W odniesieniu do wymogu pełnej dyspozycyjności pragnę nadmienić, iż nie zawsze będę mogła pracować w niedziele, święta i noce, jednak moja organizacja czasu i zorientowanie na realizację założonych celów powoduje, iż nie tracę czasu na ploteczki, kawki, internecik, papieroska, dzięki czemu jestem w stanie uniknąć marnowania 5 godzin pracy dziennie i zdążyć z wykonaniem swoich obowiązków w podstawowym czasie pracy.
Jestem osobą komunikatywną. Swobodnie komunikuję się w języku polskim i angielskim, a także na poziomie podstawowym w języku rosyjskim. Brak znajomości języka rozmówcy nie stanowi jednak dla mnie bariery. Doskonale porozumiewam się także z osobami niemówiącymi, krzyczącymi, sepleniącymi i posługującymi się sobie tylko znanym językiem. Potrafię współpracować z klientami wymagającymi. Przykładowe stałe współprace z kontrahentami “trudnymi”: głuchy pediatra w przychodni, egzaltowana matka trzyletniej sąsiadki, prababcia z workiem czekoladowych cukierków.
Moimi mocnymi stronami są także: wielozadaniowość posunięta do absurdu, znakomita forma fizyczna bez konieczności poświęcania czasu na sen, doświadczenie w szybkim przystosowywaniu się do nowych sytuacji, permanentne podnoszenie swoich kwalifikacji i wiedzy.
Praca w Państwa Firmie byłaby dla mnie przyjemnością. I nie jest to stwierdzenie przesadzone. Szef może na mnie wrzeszczeć – i tak nie będzie głośniejszy od mojego dziecka, współpracownicy mogą się kłócić i kopać pod sobą dołki – i tak nie będą bardziej nieznośni niż dzieciaki w piaskownicy, przerwa śniadaniowa może być krótka – i tak będzie dłuższa od czasu w jaki wciągam makaron nad zlewem, pensja może być śmiesznie niska – i tak to zawsze trochę więcej niż nic, obowiązki mogą być monotonne – i tak to większa różnorodność od kredek przeplatanych piaskiem. Jeżeli moja oferta byłaby dla Państwa atrakcyjna z chęcią przybędę na rozmowę kwalifikacyjną. W załączeniu przesyłam poświadczone przez lekarza kopie recept na antykoncepcyjne środki hormonalne i zobowiązuje się dostarczać analogiczne dokumenty przez cały okres trwania umowy o pracę.
Z głębokim poważaniem!
Lucy eS
——————————————————————————————————
Hej!
Jeśli wcale nie jest Ci do śmiechu i trafiłaś na tę stronę w poszukiwaniu wsparcia w powrocie na rynek pracy po przerwach związanych z macierzyństwem – to choć powyższego wzoru raczej nie wyślesz pracodawcy, wcale nie trafiłaś źle. Jestem doradczynią zawodową i job-coachem. Specjalizuję się we wspieraniu kobiet w ich zarządzaniu rozwojem swojej kariery. Zawsze możesz do mnie napisać lub umówić się na konsultację wstępną – pogadamy o możliwości współpracy.
Powodzenia!
Lucyna Sielicka
you made my day :D
Ten fragment “będzie dłuższa od czasu w jaki wciągam makaron nad zlewem” – aż zobaczyłam siebie :)
No i motyw prysznica – też o tym pisałam. Chyba każda z nas, która nie ma na miejscu babci bądź niani przez to przechodzi :D
Podobało mi się:)
Hahaha, ale sie usmialam :) My MAMY mamy te moc!
“Wielozadaniowość posunięta do absurdu” -kwintesencja bycia mamą :-)
A na poważnie – smutne, że wielu pracodawców widzi w młodej mamie niepoważnego kandydata do pracy… Tyle się mówi, że kobiety powinny wracać do pracy a nie oferuje się żadnych opcji, które mogłyby im to umożliwić. I nie chodzi o żadne przywileje czy ulgi a choćby elastyczny czas pracy czy różne formy pracy zdalnej.
Ciągle mnie zadziwia, że dla wielu pracodawców matka to zło. Dziękuję za wywołanie uśmiechu :D
Genialne! Ale się uśmiałam:) Świetnie to wszystko ujęłaś. Też czasem zrealizuję projekt “Gorąca kawa” A na poważnie – firmy, które młodych matek zatrudniać nie chcą, tracą naprawdę cennych pracowników, bo kto tak ogarnia jak nie my?
Dlaczego dopiero teraz tu trafiłam?
Też sobie zadaję to pytanie :)
Lucy powiedz jak to możliwe, że przegapiłam ten tekst?! Pokładam się ze śmiechu:D Pozdrawiam, bo mam małe wakacyjne zaległości u Ciebie, ale już się poprawiam:)
Taki mój sztandarowy. Ty zawsze z poświęceniem komentujesz niszowe :)
hmm…mam 30 lat i nie mam dzieci. Jakis czas temu myślalam , że coś ważnego mnie omija….Ale własciwie to widzę, że zupelnie nic :)
Oj omija omija ale zauważysz to za późno :) ja też mam 30 lat i 4 małych dzieci … Nie zamieniła bym ich na żadne luksusy :)
Życie Cię ominęło życie ………..
Rewelacja! Właśnie dlatego stworzyłyśmy nasz portal! Bo
gdybyś szukała pracy…. ;-) to zapraszamy do nas! https://www.mamopracuj.pl/
rewelacja! Trzymam kciuki!!
Mądre i prawdziwe. Pewnie dlatego w naszej Fundacji większość zatrudnionych to kobiety.
Właśnie jestem na etapie powrotu (czytaj szukania) pracy,jakoś nic nie idzie do przodu, teraz wiem dlaczego, może rekruter już ma dość czytania nudnych listów motywacyjnych, pozwolisz, że sobie troszeczke skopiuje, a nóż widelec pomoże :) jak nie spróbuje to się nie dowiem ;)
Muszę przyznać, że całkiem nieźle :) Właśnie jestem na etapie poszukiwań pracy (urlop macierzyński kończę za 3 m-ce, ale do obecnego pracodawcy nie mam po co wracać, tzn. mam, po wypowiedzenie), więc jeśli pozwolisz, wykorzystam kilka Twoich zdań w swoim liście :) I ciekawa jestem reakcji tych, co to czytać będą :D
Pozdrawiam :)
<3 jestes cudowna!
Nie no, z takim listem to każda praca moja! Mogę skopiować? :D
Kopiuj, chętnie poznałabym pracodawcę, który ma taki dystans :)
Byłoby śmiesznie, gdyby nie utwierdzanie odbiorców w dóch negatywnych stereotypach – że kobieta może pracować za grosze (bo to lepsze niż nic) oraz że pracodawca powinien w jakiś sposób dowiedzieć się czegokolwiek o planach rozrodczych kobiety starającej się o pracę. Wiem, że to wpis żartobliwy i nikt takiego listu nigdzie nie wysyła, ale bez tych dwóch elementów też byłby moim zdaniem udany.
Czasami żart może skuteczniej burzyć stereotypy niż standardowe działania. Wielu ludziom dopiero coś wyśmianego wstyd kultywować, bo argumenty słuszności do nich nie przemawiają.
Szanuję Twoje zdanie, że bez tego list byłby lepszy, ale absolutnie nie przyznaje się, że wspieram pracodawców w ich niecnych postępkach wobec kobiet. Takich miejmy w głębokim poważaniu :)
Zaświadczenie o antykoncepcji nie rozwaliło :D
Projekt “gorąca kawa” to nie czasami fejk? To się da zrobić?
też o tym samym pomyślałam. ale do lekko ciepłej można się też przyzwyczaić ;)
zawsze trzeba trochę podkoloryzować osiągnięcia
Zaparzam kawę w filiżance na dwa łyki i piję na stojąco. Myję czasem jeszcze ciepły kubeczek ;)
Jest idealnie, niczego bym nie zmieniła :)
Boskie! :)
Lucy, to jest doskonałe! Baaardzo Cię lubię :-)
Lucy, jesteś genialnym potencjalnym pracownikiem :)
ach.. żeby to poszło w świat :)
Ach poszło, i to nie raz :) boski tekst :) może ja przy swojej czwórce też powinnam taki list motywacyjny napisać :)
Przy makaronie nad zlewem zasmialam się w głos, wspominając dzisiejsze 50 sekund ze świderkami ;)
Jeśłi rekruter to łyknie to… warto w takiej firmie pracować.
Świetne!
:) :) :)
Świetne! Przypomniałaś mi ten film (pewnie go widziałaś): https://kariera.dlastudenta.pl/artykul/Najtrudniejsza_praca_swiata_Tak_reaguja_kandydaci,105530.html
tak, znam :)
Świetne!!!! Ciekawe czy Pracodawca zaprosiłby na rozmowę po przeczytaniu takiego listu ;)
Rewelacyjny list!! :D powinnaś spróbować taki wysyłać do firm ;)
Genialne! Brakuje wzmianki o oczekiwaniach finansowych ;).
No przecież są minimalne, które i tak są większe niż nic.
Świetny tekst , dawno się tak nie uśmiałam :)
Super, myślę, że spokojnie zdobędziesz tę pracę, jaka by ona nie była, a list po prostu boski:)
Kurcze, chyba tylko inna Mama może to zrozumieć, i to taka, która nie ma niańki na każde pierdnięcie, a nawet babci pod ręką… Facet nie ogarnie. Myślę, że człowiek nie zajmujący się nigdy dzieckiem przez kilka godzin, nie jest w stanie nawet wyobrazić sobie niektórych rzeczy, o których napisałaś ;)
Masz DAR :D Pisz, pisz i pisz a ja będę umierać ze śmiechu.
Matko..jak ja się uśmiałam..a własnie jestem na etapie pisania CV i LM…po co pisać..skopiuję Twój ;-) praca murowana…
powodzenia! :)
Hehe kopie recept na śr. antykoncepcyjne- dobre :D
hahah świetne. Lucy <3
Płaczę ze śmiechu, poważnie.
masz na bank pracę! Z wiekiem dziecka wzrasta rownież doświadczenie, więc i myślę że jest szansa na rozwój zawodowowy w ramach otrzymanego stanowiska specjalisty do spraw niemożliwiych
Trzeba jeszcze dodać, że służysz poradą i pomocą medyczną w każdym przypadku…bo to chyba też jest opanowane do perfekcji:)
racja! chorych uleczę, smutnych przytulę, głodnych nakarmię
I jeszcze, że masz magicznego buziaka na całe zło świata:)
Pozostaje nauczyć rekrutera czytać ze zrozumieniem :)
Mistrzostwo! Czytam już trzeci raz, a uśmiech z gęby nie schodzi! :D
Napisz mi też coś w tym stylu :D
Dawno nie czytałam czegoś równie dobrego!
Teraz już wszystko jasne. Praca, którą przed porodem chcialam rzucic, nagle po macierzynskim stała się całkiem znośna..ba nawet przyjemna…Już dziś łapałam współczulne spojrzenia gdy szłam na urlop…2 tygodnie z dwójką dzieci…moze nie oszaleje :DD
Kopiuję. Może się przydać ;))))
chyba sama dla siebie coś takiego napiszę i w chwilach największego doła będę sobie przypominać!
bezdyskusyjnie dostaniesz tę robotę ;)
to lecę już bluzeczkę na pierwszy dzień prasować :)
Jak zwykle bezbłędna!
<3 Cię czytać!
dziękuję piękniście :*
Mistrzostwo świata :-) Sama chętnie napisałabym taki list w odniesieniu do niektórych wymagań w prezentowanych ofertach :-) I głębokie poważanie idealnie się wpasowuje!
obowiązkowy zwrot grzecznościowy :)