Takie czasy – presją bycia najlepszymi w każdej dziedzinie mamy przeładowane nasze przegrzane mózgi, a chory perfekcjonizm dołączy niedługo do listy chorób cywilizacyjnych.

Chcemy wszystkiego natychmiast, przestawiamy przedmioty i członków rodziny, mamy smętne miny, bo już popołudnie, a nikt nam jeszcze medalu nie wręczył, gromadzimy inspiracje, rady, przepisy, a z niczego nie mamy czasu skorzystać. Specjalista od wszystkiego to samozwańczy uzurpator, a nie specjalista. Mnie satysfakcjonuje, że wymiatam w 15 dziedzinach, w pozostałych akceptuję bycie wystarczająco dobrą ;)

Zgłębiałam ostatnio świetny poradnik, będzie dobry na podstawy macierzyństwa.

Zdjęcia książki „Filozofia sukcesu, czyli f**k it” – John C. Parkin.