Podróż to przemieszczenie się z punktu A do punktu B. Podróż z dzieckiem jest wyzwaniem logistycznym, jest szkołą życia, przeprawą na drugi brzeg, drogą przez mękę, podrożą w czasie, podróżą do wnętrza ziemi, podróżą za jeden uśmiech.

Podróże dzielą się na długie, bardzo długie i zbyt długie.

Szkoła przetrwania w podróży oferuje rodzicom następujące patenty:

1. Jedź w nocy – dziecko prześpi całą trasę. Taaa… poczytacie w świetle telefonu.

2. Leć samolotem, będzie szybciej i wygodniej. Tylko te pełne wyrzutu spojrzenia dziesiątek współpasażerów…

3. Usiądź z przodu i daj dziecku zająć się sobą. Ehe.. a później odgrywaj wykręcona teatrzyk jednego aktora.

4. Wymęcz dziecko przed trasą solidną porcją aktywności. No – zmęczone dziecko drze się o pół tonu ciszej.

5. Róbcie częste przerwy. Ganianie po parkingu niechcącego wsiąść do auta dziecka to atrakcja, jaką warto fundować sobie jak najczęściej.

6. Miej ze sobą wszystko co potrzebne. Worki! Zwłaszcza worki – na pieluchy, chusteczki, wymioty, resztki jedzenia, porwane książeczki i własne zwłoki w razie desperackiego harakiri.

Jeszcze nie udało się opracować metody gwarantującej pełen sukces, spokój i harmonię. Najlepszym patentem jest wyruszanie w drogę w stanie pełnej determinacji, pełnego asortymentu spożywczo-zabawkowego, pełnych baterii i pełnej nadziei na dotarcie do celu.

Na co lepiej się przygotować? Choroba lokomocyjna, natarczywe i pilne „siusiu” na środku autostrady, uczulenie na zapinanie pasów objawiające się hałasem i gilem, pięćdziesiąt tysięcy raz zadawane pytanie „daleko jeszcze?”, wielki głód i jeszcze większe pragnienie, histeria w związku z wyładowaną baterią w tablecie, odnotowanie każdego mijanego drzewa lub samochodu, konieczność odpowiadania na każde zadane pytanie i niemożność zastosowania chwilowej ucieczki regeneracyjnej dla zebrania myśli, walka na argumenty werbalne o wolność małego korpusu, skręt kręgosłupa powodowany ciągłym odwracaniem się do tyłu a nawet i cięższe urazy po próbie podniesienia zabawki z podłogi znajdującej się za plecami.

Dziecko to podróż życia pełna pięknych celów, wielkich uniesień, zakrętów. To droga, która nigdy nie wiedzie donikąd.

Paraencyklopedia rodzinna wciąż rośnie, niczym brzuch ciężarnej. Pozostałe hasła poznasz tu.