Miłość, rodzina, życie z pasją, zdrowie i inne sratytaty. Takie wartości deklarujemy, gdy spytać nas o to, co w życiu jest najważniejsze. A w rzeczywistości i przeważającej większości żyjemy pod dyktando finansów. Nie ma więc co się oszukiwać – przyznajmy głośno, że pieniądze są najważniejsze, bo w naszej szerokości geograficznej to one finansują miłość, rodzinę, pasje, zdrowie i wszystko co tylko sobie wymyślimy. Możemy dowolnie skonstruować naszą piramidę wartości, ale nie łudźmy się, że pieniądze będą gdzieś na końcu. Prawda jest taka, że na luksus niemyślenia o finansach pozwalają sobie właśnie ci, którzy pieniędzy mają bardzo dużo, biedni zmuszeni są myśleć o nich codziennie od rana.

Co różni bogatych od biednych?

Na tak zadane pytanie może pojawić nam się przed oczami kontrastowy obrazek – biedny na zardzewiałym rowerze i bogaty w aucie za kilkaset tysięcy złotych. Albo – biedny z najtańszym winem w garści i bogaty z piętrowym drinkiem na leżaku w cieniu palmy. Możemy też uruchomić frustracje i wykrzyczeć, że biedni są biedni, bo społeczeństwo ich wyzyskuje, marginalizuje, wpycha w patologię, a bogaci są bogaci, bo kradną, kombinują lub ewentualnie dostają wszystko od ‚tatusia’. Część z nas wzniośle odpowie, że nic nas nie różni – wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi i skręci w drzwi kawiarni po latte na sojowym mleku.

Czy chcę być bogata?

O, niby ciężko przyznać, ale chcę – cholernie chcę. Chcę, gdy płacę za kolejne prywatne wizyty u lekarza, by sprawdzić jakieś podejrzenia mojej lekarki (tej z prywatnie opłacanego pakietu). Chcę, gdy myślę czy będzie mnie stać chociaż na podłogi w nowym domu, żeby moje dziecko (dzieci! zaraz właściwie) nie musiało układać puzzli na betonie. Bardzo chcę, gdy myślę, ile kosztuje rozwój, spełnianie marzeń, realizowanie celów, życie w ogóle. Czuję jak pieniądze budują – nie prestiż, samozadowolenie czy kolejną półkę na szpilki, ale spokój, rodzinę i poczucie bezpieczeństwa.

Zarabiasz pieniądze? A czy masz pieniądze?

Bo to są dwie różne rzeczy. Pomijając garstkę szczęśliwców, którzy na pierwsze pytanie odpowiedzą „nie” a a drugie „tak”, reszta chciałby na obydwa odpowiedzieć twierdząco. Dlaczego więc tak wielu zarabia, całe życie wciąż przygotowuje się do zarabiania a później zarabia, ale nigdy nie ma? Bo podatki złodziejskie, po pracodawcy rzucają ochłapy, bo nie ma z czego oszczędzać, a tym bardziej inwestować? A jednak są bogaci i są biedni. Co ich różni?

Poniżej kilka nawyków i zasad wraz z procentowym udziałem hołdujących im przedstawicieli umownie przyjętych grup bogatych i biednych (dane zaczerpnęłam z książki „Alfabet motywacji” Artura Wikiery).

bogaci a biedni co różni bogatych i biednych

Jest sugerująca wiele różnica, prawda? Gdy dodać do tego założenie, że w zasadzie wszyscy mamy tyle samo czasu, że większość z nas, choć w różnych miejscach, zaczyna z tego samego pułapu – czyli od zera – to wydaje się, że recepta na zdobycie znacznych zasobów finansowych jest prosta. Nie zaszkodzi spróbować, zwłaszcza, że według mnie powyższe nawyki nie charakteryzują wyłącznie ludzi bogatych – one charakteryzują ludzi szczęśliwych, aktywnych, mądrych i spełnionych.