Sen – w rodzinie stanowi towar deficytowy, jest to stan nieustannie idealizowany na niekończącej się jawie, a krótkie słowo oznacza to co zawsze trwa zbyt krótko.

Prawidłowości regulujące to zjawisko:

  1. Sen przerywany według schematu 1h + 0,5h + 1,5h + 2h nijak nie sumuje się i nie równa przespanym 5 godzinom.
  2. Powszechna rada pt. „śpij wtedy kiedy dziecko śpi” jest mitem i zakłamującym rzeczywistość powiedzonkiem wyspanych. By ją skutecznie realizować należałoby się nie myć, nie jeść i w ogóle wyeliminować ze swego życia wszystko co nie stanowi opieki nad dzieckiem lub rzeczonego snu.
  3. Rodzic zdolny jest do stopniowego przyzwyczajania się do znikomej ilości snu i funkcjonowania w trybie oszczędności dostępnych pokładów energii. Prawidłowość ta ma jednak swoje ograniczenia i 2 godziny snu na dobę nie staną się ilością wystarczającą.
  4. Sen w czasach jego deficytów staje się dobrem najwyższym i tym samym robi wrogów z: listonosza, sąsiadów, człowieka, który układał ten skrzypiący panel, kurierów, dzwonka do drzwi, wirówki w pralce, szczekania psów, grawitacji i zapędów porozumiewawczych innych ludzi.

Dbałość o sen skłania do wprowadzania rozmaitych rytuałów w rodzaju ciągu przyczynowo-skutkowego: po wannie mleczko, po mleczku ząbki, po ząbkach książka, po książce druga książka, po trzech książkach masażyk, po masażyku tulenie, po tuleniu opowiastka szeptem, po szepcie zniecierpliwione ponaglanie o zamknięcie buzi i oczu.

Zapadanie w nieprzerywany sen wspomagać mają gadżety: karuzele nad łóżkiem, lampka z projektorem, miś z bijącym sercem, ochraniacz na szczeble wyłapujący zabłąkane kończyny i czoła. Nic z tych rzeczy nie działa na dziecko, ale znakomicie koi nerwy rodzica zapewniającego sobie poczucie, że coś dla poprawy sytuacji jednak robi.

Spanie w domu rodziny przebiega dynamicznie i w rozmaitych konfiguracjach. Liczne wędrówki nocne powodują czasowe przeładowanie jednej z sypialni, urazy zadawane małymi piętami, zaludnianie gościnnej kanapy, nadludzko wyrafinowane zwisanie z krawędzi łóżka i inne nocne wyczyny.

Paraencyklopedia rodzinna wciąż rośnie, niczym brzuch ciężarnej. Pozostałe hasła poznasz tu.