PORÓD

Zdarzenie trudno definiowalne z powodu przebiegu, ocen i opinii w tej kwestii w ilościach wciąż przekraczających liczbę ludności. Porody odbywają się od około 200 tysięcy lat i wiadomo już o nich, że:

1. Poród wcale tak mocno nie boli

Te wszystkie znieczulenia, niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu, trzymanie za rękę to po prostu nowoczesne fanaberie. Wydanie człowieka na świat nie boli wcale bardziej niż wydanie 3 tysiaków na remont silnika w niedawno nabytym samochodzie. Gdyby miało to być tak bolesne, to dlaczego istnieją kobiety, które częściej odwiedzają porodówkę niż dentystę?

2. Poród boli cholernie.

Poród zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce na skali bólu zostawiając daleko w tyle kopniaka w męskie przyrodzenie i jednoczesne łamanie 20 kości (ciekawe jak z 21?). Kwieciste, wymagające często cenzury, relacje z bieżących doświadczeń, składanie oficjalnych rezygnacji z uczestnictwa w porodzie podczas jego trwania i wygrażanie śmiercią partnerowi, to częste reakcje.

3. Podczas porodu rodzi się dziecko

Jest to dość powszechnie wyznawana teoria. Są jednak również zwolennicy poglądu, że noworodek, owszem, wydobywa się na światło dzienne (lub nocne), ale poród to przede wszystkim narodziny kobiety. Powstaje oto, jak feniks z popiołów (choć wstać po porodzie nie zawsze jest łatwo). Jest odmieniona i mocarna. Jest kwintesencją kobiecości, choć nigdy nie wyglądała słabiej, jest pełna siły i mocy, choć medycyna przyznaje jej 6 tygodni połogu na względną regenerację.

4. Poród naturalny jest dla desperatek z nizin, a poród przez cesarskie cięcie jest dla zblazowanych tchórzy

Te, którym dziecko elegancko wyskoczyło przez 7 rozcinanych powłok ciała, potrafią twierdzić, że poród naturalny jest odrażający, wyczerpujący i nie do przeżycia. Te, które rodziły standardem wypracowanym już w jaskiniach, potrafią oznajmiać, że cesarskie cięcie to operacja nie poród i kobiety, które ją przeszły nie powinny w ogóle twierdzić, że rodziły, bo nie mają pojęcia, co to zna-czy. Jedno łączy oba obozy -€“ wszystkie obozowiczki z porodówek cieszą się, że mają to już za sobą.

5. Poród jest objęty niepisaną zmową milczenia.

Nikt do tego nie nakłania podczas zakładania szwów bez znieczulenia, ale kobiety same dochodzą do wniosku, że o porodzie lepiej zbyt wiele nie mówić, zwłaszcza ciężarnym i bezdzietnym potencjalnie zainteresowanym. Na pytania jak, czy bardzo, czy długo udziela się zdawkowej odpowiedzi, uśmiecha się wymownie i wygłasza formułkę, że później to i tak nieważne, że szybko się zapomina. I w istocie, zapomina się, co roboczo możemy nazwać zbawienną amnezją hormonalną.

Jeśli uważasz poród za trudne doświadczenie, pomyśl, że to dopiero wstęp do pięknej drogi zwanej rodzicielstwem. Jeśli natura funduje nam takie szkolenie, to musi mieć swoje powody…

Znasz już inne hasła z paraencyklopedii rodzinnej?