Tanie nosidło-wisiadło to jedno wielkie zło. Chusta i jej tajemne węzły to wyższa szkoła jazdy. Ale jest i coś takiego jak nosidło ergonomiczne TULA. 

Dziecko warto nosić, tulić, być razem w każdej chwili, gdy pojawia się taka potrzeba. Że się przyzwyczai i do osiemnastki nie zejdzie Ci z pleców to bzdura, że rozpuścisz jak dziadowski bicz to bzdura, że to współczesny wymysł sekty ‚rodzicielstwo bliskości’ to bzdura. Noszenie zaczyna się od pierwszych komórek, z których tworzy się człowiek, noszenie trwa 9 miesięcy, noszenie potrzebne jest jeszcze długo później. I tylko ręce czasami by się człowiekowi przydały.

Wydaje mi się, że dziecku w Tuli jest tak dobrze, jak w chuście – plecki są opatulone materiałem dostosowującym się do naturalnych krzywizn kręgosłupa, nóżki w fizjologicznej pozycji żabki, główkę możemy ukryć przed wiatrem w przypinanym kapturze. Poza tym wszelkie pasy są tak skonstruowane, że dopasować można je jednym ruchem ręki, wszystko dociągamy do perfekcji bez mocowania się z jakimiś klamrami czy innymi ustrojstwami. No i jest to rewelacja dla często sceptycznych wobec chust panów – wygląda na trochę bardziej zaawansowany sprzęt od zamotanych zawijasów na płachcie materiału, a jednocześnie zainstalowanie dziecka jest szybsze i banalnie proste.

Tu można zobaczyć ile cudnych wzorów oferuje producent. Jest jedno „ale” – w rzeczywistości kolory nie są tak intensywne jak we wszelkich materiałach reklamowych. Przynajmniej mój jasny model w zygzaki nie wygląda tak szałowo, jak się spodziewałam. No dobra jest jeszcze i drugie „ale” – cena – 420 zł. W naszym przypadku nosidło przypadło do gustu podróżniczce, więc nie żałuję wydatku. A poza tym dobrze czuję mięśnie swych łydek po marszu z obciążeniem i oszczędzam na fitnessie.

Poniżej dowód, iż instalacja jest prosta i bezpieczna – zapinamy dolny pas, bierzemy dziecko na ręce na sposób standardowy, przytulamy i owijamy wokół pleców materiał, zakładając jednocześnie pasy na swoje ramiona.

nosidło Tula opinie

*wpis sponsorowany jedynie przez chęć podzielenia się naszą tuuulaśną przyjemnością