Monitor oddechu Angelcare to urządzenie, które pozwoliło mi spać spokojnie, gdy w sen raczyła zapaść też nasza córka. Jestem pewna, że bez niego, zarzucając połami szlafroka, błąkałabym się na trasie między sypialniami, by wciąż sprawdzać czy się niemowlak na brzuch nie odwrócił wtykając nos w prześcieradło, czy oddycha miarowo, czy na pewno śpi spokojnie.

Do czego służy?

Model AC401 to monitor oddechu, niania elektroniczna, termometr i lampka nocna w jednym.

Jak to działa?

Umieszczone pod materacem płytki sensoryczne rejestrują ruchy dziecka (oddech to też ruch) i jeśli sobie życzymy sygnalizują mniej więcej co sekundę prawidłowy wynik pomiaru na odbiorniku (dźwiękowe piknięcie, jak na aparaturze medycznej lub tylko migająca ikonka). W przypadku braku odnotowania ruchu przez 20 sekund, monitor uruchamia dźwiękowy, wizualny i wibracyjny alarm.

Poza tym na odbiorniku wyświetla się temperatura z pokoju dziecka, możemy korzystać z podsłuchu dźwięków z niego dochodzących (regulowany poziom głośności pozwala podkręcić atmosferę dla śpiącego zbyt mocnym snem tatusia;). Na nadajniku jednym ruchem bocznych skrzydełek włączamy i wyłączamy monitor oraz dającą lekkie nocne światło lampkę.

Kiedy stosować?

Lekarze zalecają stosowanie monitora w określonych przypadkach np. u dzieci przedwcześnie urodzonych lub z określonych grup ryzyka. Problem w tym, że owo ryzyko często nie jest oszacowane podczas pierwszych dni życia dziecka i np. problem bezdechu ujawnia się po prostu któregoś dnia w domu. Nasz monitor odezwał się trzy razy. Głośny alarm rozbudził nieco córkę, która po naszym ekspresowym stawieniu się obok jej łóżeczka, odetchnęła głęboko i spała spokojnie dalej. Być może nic się nie działo, może to był tylko głębszy sen lub jakiś błąd w nadawaniu sygnału, ale cieszę się, że nie musiałam sprawdzać alternatywnego scenariusza.

Za i przeciw

Tego rodzaju monitor oddechu nie przyda się, jeśli rodzice praktykują spanie z dzieckiem w jednym łóżku. Jest to też spory wydatek (swoją drogą, nie wiem dlaczego), bo nowe urządzenie z nianią kosztuje około 500 zł. Za model z kamerą zapłacimy 1000 zł. Ja jednak uważam, że warto wygospodarować tę sumę, choćby kosztem dizajnerskiej wanienki i karuzeli nad łóżeczko. Sprzęt jest estetycznie, solidnie wykonany, intuicyjny w obsłudze, objęty dwuletnią gwarancją, funkcjonalny i kojący zszargane nerwy młodych stażem rodziców.

A Wy co sądzicie? Warto?

 angelcare czy warto monitor oddechu opinie