Dziecko jest tak pięknie konsekwentne. Jeśli wylewa sok z marchwi to równo a obficie i na tę niewyjściową bluzę, i na sweter z kaszmiru. Mający chronić co lepsze tekstylia, a uzasadniany  argumentem  ekonomicznym doping raczej nigdy nie trafia w przekonania. Sweter za to trafia do kilkakrotnego odplamiania.

Mini Rodini plami się tak samo jak gacie z Pepco. Powiecie, że ale, ale, ale – ale jednak lepsze gatunkowo materiały dają się wyprać w przeciwieństwie do krzywo zszywanych szmatek za 11,99. Owszem, ale nie bądźmy powierzchowni – ja tu o konsekwencji prawię, a nie o tekstyliach.

Wykoncypować nie trudno w obliczu powyższego, iż dziecko powinno czuć się znakomicie także w analogicznym do swych upodobań klimacie konsekwentnego postępowania wychowawczego. Proszę bardzo…

Gdy w warunkach recydywy dziecko popełnia niecny czyn w gatunku rzucenia ulubionym kosmetykiem matki swej rodzonej o podłogę – należy postąpić konsekwentnie. Można dziecko odeseprarować pod pretekstem karnej banicji lub przymusowej zsyłki celem przemyślenia swego zachowania. Konsekwencja tej metody polega na tym, że chwila samotności ku ukojeniu nerwów rodzica, pozwoli nie ulec pokusie uduszenia dziecka i tym samym uchronić je od poważnych życiowych konsekwencji.

Dzieci miewają totalny brak wyczucia w dziedzinie doboru ekwipunku na wyjścia z domu. Encyklopedia lub wózek dla lalek i hulajnoga albo maleńkie księżniczki i ich wielkie zamczysko. Jeśli liczne próby zracjonalizowania nadbagażu nie przynoszą efektu – należy postąpić konsekwentnie i ten jeden jedyny raz zgodzić się na wszystko, a następnie zasymulować ból nadgarstków. Ten pozorny brak rodzicielskiej konsekwencji znakomicie ukaże dziecku, iż konsekwencje swoich decyzji nosi się na własnych barkach.

Jeśli dziecko uskutecznia nocne wędrówki, składa rozmaite wnioski po zmierzchu lub w braku podstawowego poszanowania idei ciszy nocnej nawołuje soczek, nocnik, matkę i inne rzeczy, które same w nocy nie lewitują korytarzami – należy postąpić konsekwentnie. Po trudnej pobudce nie przygotowujemy najpierw mleczka, a kawę. Czekoladki z mlecznym nadzieniem podarowane przez ciotkę dziecka, zjadamy do owej kawy. A prośbę o majtki w księżniczki ignorujemy z premedytacją lub bez, przywdziewając dziecku te w paski. Niech dziecko wie, że wszystko ma swoje konsekwencje, a zemsta matki jest słodka (jak Kinder Czekolada).

Tak. Czy konsekwencja w wychowaniu nie zdaje się być najważniejsza?