Dobry poranek. Wystarczy tylko jeden dziennie.

Category: Organizacja

Jeśli ma się niskie ciśnienie, a najniższe tuż po przebudzeniu, jeśli dziecko lubi stawiać poranny opór wobec wyciągania spod kołdry nie mniejszy niż wobec wieczornego pod kołdrę upychania, jeśli schemat funkcjonowania wymaga stawienia się przez wszystkich o określonych godzinach w określonych miejscach  – to trudno o dobry poranek, tak po prostu, z natury. Nad tym trzeba popracować.

jak dobrze zacząć dzień

 

1. Budzik

Budzik musi być stanowczy, ale nie nachalny. Mój mi śpiewa „dzień dobry” i na wstępie jestem w stanie dać mu się przekonać. Co się będę od rana kłócić? Dodatkowe podniesienie skuteczności budzika gwarantuje umiejscowienie go zdecydowanie poza zasięgiem ręki. Chęć ochronienia snu, tych którzy nie powinni wstawać przed mym pierwszym łykiem kawy działa cuda i z łóżka wprost wyfruwam.

2. Godne śniadanie

Kamienne w konsystencji masło i niewiele lepsze pieczywo nie wróżą dobrze. Śniadanie musi być godne, najlepiej na ciepło i z kolorem. Placuchy można machnąć wieczorem – rano odgrzane i posypane owocami będą gotowe w 3 minuty. Owsianka z bakaliami, zmiksowane do szybko pochłanialnej postaci płynnej warzywa lub owoce, grzanki z domowym dżemem (z tym że o domu teściowej mowa), sałatka z dowolnych warzyw i kiełków z dodatkiem gorącego jajka lub plastrów bekonu.  Po takim szybkim śniadaniu zostawiamy w domu bałagan i energię w każdej komórce.

3. Dźwięki

One nastrajają. Rano nie jesteśmy specjalnie rozmowni, więc włączamy sobie alibi w postaci muzyki lub poranka tvn24 i nikt już nie musi się silić na konwersacje. Chwilę później zaczynamy przekrzykiwać komunikaty z głośników i wszystko jest już na dobrej drodze, nabieramy cech ludzkich poprzez powrót zdolności komunikowania się.

4. Przyodziewek

Po pierwsze niech będzie przygotowany dzień wcześniej. Wybór stroju dla siebie, dla Zołziny i rola awaryjnego stylisty małżonka to fura roboty i nadmierne wyzwanie, jak na poranek. Jeśli zdarzy mi się przygotować wszystko już wieczorem zyskuje rano jakieś 17 godzin dodatkowego czasu.

Po drugie niech będzie z efektem ‚wow’. W opinii Zołziny zyskuje się to przy pomocy dowolnej sukienki, dla męża jest to slimowana, świetnie uszyta koszula w dyskretny lecz znaczący rzucik, dla mnie, niewymagającej – po prostu coś nowego. Podobno nie szata zdobi człowieka – niech będzie, że to my szaty owe zdobimy swymi próżnymi uśmiechami do luster.

5. BHP

Gdy klucze są na miejscu, dokumenty od auta możliwe do zlokalizowania bez przeprowadzania remontu, prostownica od razu po użyciu wyłączona z gniazdka i czapka na głowie, a nie pod kanapą – to jest już z górki. Te najzwyklejsze niuanse mogą generować najwięcej negatywnych emocji. Właściwa organizacja i przestrzegania reguł BHP pozwolą uniknąć konieczności przeprowadzania pospiesznej ewakuacji z domostwa. Wierze, że jeszcze kiedyś nadejdzie dzień, w którym nie będę przed wyjściem szukała komórki.

6. Chwila

Idealny poranek powinien być umiarkowanie leniwy. Niestety ktoś kiedyś wymyślił punktualność, co zwykle wpycha nas w rygor zegarka, pośpiechu, żwawego tempa i dróg na skróty. Niemniej chwila jest tylko chwilą i na tyle można sobie pozwolić. To może być precyzyjne malowanie kreski na powiece, kilka przytuleń więcej przez postawieniem stóp na stałym lądzie, kawa pita w tempie godnym kawy. Cokolwiek, co będzie miłe, co wyrówna proporcje, co będzie pierwszą szczyptą zdrowego egoizmu i co sprawi, że znowu będzie trzeba zbiegać ze schodów.

 

Macie jakieś swoje patenty na dobry poranek? Podzielcie się 🙂

A! Mam plan, by zacząć do Was wysyłać przeciekawe newslettery.

Jeśli masz ochotę, dołącz do listy. Dziś o poranku była na niej już pierwsza osoba (ja).

PREVIOUS POST

Jak oszczędzam na lato (na lata?)

NEXT POST

Ale ja Wam naprawdę dobrze życzę + plakaty wielkanocne do druku

Related articles