Melduję się z kolejną spowiedzią z kilku lektur, które w ostatnim czasie przeczytałam. Świat jest pełen książek, a nasz czas ograniczony (chociaż ja wierzę, że moje niebo to biblioteka z miękką kanapą i kursem szybkiego czytania gratis). Mam nadzieję, że moje krótkie notatki pomogą w dobrym gospodarowaniu czasem poprzez trafny dobór lektur. Twoje rekomendacje również są mile widziane.

 

O tym, że bycie pierwszą damą na pewnym poziomie nie różni się bardzo od bycia każdą z nas

michelle obama pdf„Oto, czego się dowiedziałam: każda z tych osób napotkała na swojej drodze kogoś, kto w nią wątpił. Niektórym wciąż towarzyszą ogromne rzesze krytyków i pesymistów krzyczących „a nie mówiłem!” przy każdej ich najmniejszej pomyłce czy błędnym kroku. Ten hałas nigdy nie milknie. Znani mi ludzie, którzy odnieśli największy sukces, nauczyli się to ignorować. Opierają się na osobach, które w nich wierzą, i po prostu idą naprzód.”

Nie jestem wytrawną pochłaniaczką autobiografii, bo zawsze wydawało mi się, że interesujące mogą być dla mnie tylko historie osób bliskich lub szczególnie przeze mnie podziwianych (a niewiele takich pozycji powstało – choć szczerze wszystkim życzę:) Ta książka wciągnęła mnie jednak od pierwszych stron. Historia życia pierwszej damy jest wielowymiarowa, sporo mówiąca o tle społecznym i charakterystycznych dla amerykańskich realiów uprzedzeniach rasowych, związanych z pochodzeniem czy płcią. Inspirująca dawka dowodów na to, że pracowitość, niezłomność i siła charakteru mogą doprowadzić do wyznaczonego celu mimo licznych przeciwności i utrudnień. A to tego bardzo szczere i życiowe wątki związane z niezadowoleniem z prestiżowej pracy prawniczki, do której brnęło się usilnie latami i poszukiwania własnej drogi, frustracji wynikających z późnych powrotów męża do domu i przedkładania spraw ważnych nad życie rodzinne, trudności z pogodzeniem bycia matką z aspiracjami zawodowymi. No życie! W dużej mierze każdej z nas.

Przeczytane w: „Becoming. Moja historia„, Michelle Obama, Wyd. Agora, Warszawa 2019 r.

 

O tym, żeby nie imponować gościom sałatką

wabi-sabi książka„Dzięki mojej własnej drodze od „doskonałości” ku „doskonałej niedoskonałości” moje życie stało się prostsze, bardziej świadome i mniej stresujące. Stało się tak dlatego, że wabi-sabi uczy nas, by skupić się na tym, co najważniejsze, i zapomnieć o reszcie. Pomaga nam też na nowo odkryć, co tak naprawdę jest dla nas ważne.” (s. 19)

„Chodzi tu o skoncentrowanie się na tym, by czerpać przyjemność z tego, co się już ma, zamiast ciągle łaknąć więcej. I chociaż ten koncept wiąże się z określoną estetyką, w moim odczuciu cechy łączące się z wabi-sabi, takie jak skromność, zadowolenie i świadomość siebie, mogą odmienić każdego.” (s. 21)

Bardzo przyjemna, relaksująca i inspirująca pozycja pełna dobrej treści i dobrych zdjęć. Przybliża trend wabi-sabi z koncentracją na aspekcie przyjmowaniu u siebie gości i pozbawieniu tego procederu dążenia do doskonałości, perfekcjonizmu i poczucia, że sałatką to trzeba koniecznie zaimponować. Podróżujemy z autorką po Japonii, Danii, Kalifornii, Francji i Włoszech i tropimy zgodne z wabi-sabi patenty na dobre spędzanie czasu razem. Podczas lektury przestajemy czuć, że coś się powinno, wyzbywamy się sztucznych barier, rzeczywistość nie jawi się już jako tak bardzo skomplikowana i wszystko wydaje się proste. Dobra inspiracja na ożywienie relacji z innymi poprzez wyluzowanie i wyzbycie się ograniczeń (a wszystko nadal w dobrym stylu).

Przeczytane w: „Żyj wabi-sabi. Japońska sztuka odnajdywania piękna w niedoskonałości„, Julie Pointer Adams, Wyd. Znak, Kraków 2018 r.

 

O tym, że asertywność to umiejętność a nie dar z niebios

kursoksiążka chomikuj„Bo bolesna prawda jest taka, że ludzie uwielbiają zrzucać z siebie konsekwencje tego, że myślą i działają w określony sposób, a potem dziwią się, że nie dostrzegają zmian” (s. 10)

„Pamiętaj: to nie sytuacje, lecz przekonania sprawiają, że zachowujemy się tak a nie inaczej.” (s. 29)

Ta pozycja to miks treści do pochłonięcia i wolnego miejsca na przemaglowanie i przepracowanie samej siebie. Zgodnie z założeniami pracujemy nad asertywnością, poczuciem własnej wartości, samooceną i pewnością siebie. Najbardziej podobał mi się obszar dotyczący przekonań – ich identyfikowania i rozprawienia się z tymi, które są irracjonalne lub szkodliwe. W zasadzie wszystkie ludzkie poglądy i działania opierają się na fundamentach, których większość postawiono niezupełnie za naszą zgodą już w dzieciństwie. Uświadomienie sobie ograniczeń i bzdurnych podświadomie pracujących przekonań jest uczuciem wyzwalającym i mogącym wiele zmienić. Książka przyjemna graficznie, napisana bardzo w stylu Oli – czyli bezpośrednio i przystępnie. Nie żałuję spędzonego z nią czasu, przerobiłam całość, wykonałam wszystkie ćwiczenia, sporo sobie poukładałam. Na minus zaliczyłabym lekkie poczucie wymieszania zbyt wielu wątków no i może brak działania magicznego, bo pewna siebie nadal nie jestem :)

Przeczytane w: „Asertywność i pewność siebie„, Ola Budzyńska, Wyd. Pani Swojego Czasu, Kraków 2019 r.

 

Poprzednie teksty z tej serii znajdziesz tu:

  • przeczytane #1 – czy kobiety chętniej decydują się na dzieci, jak się uczyć, czym jest zdrowie i w co się ubierać
  • przeczytane #2 – dobra książka o minimalizmie, historie felietonów emitowanych w radiowej Trójce o zwykłych-niezwykłych matkach i ojcach, Nosowska w druku i „Mam na imię Lucy”
  • przeczytane #3 – wycieczka po kreatywności, feministyczna wycieczka po macierzyństwie, obowiązkach domowych, małżeństwie, stosunku do własnego ciała i stosunkach w ogóle oraz prosty poradnik dla matek debiutujących
  • przeczytane #4 – zarządzanie czasem, mikroby w brzuchach dzieci i trochę hygge
  • przeczytane #5 – jak żyć długo, jak żyć, gdy zimno i jak żyć, gdy jest się kobietą
  • przeczytane #6 – odraczanie gratyfikacji, lagom, samousprawiedliwianie i trendy 2019

 

A Ty co czytasz? :)