Czytanie to taka frajda, że aż szkoda trzymać tylko dla siebie wniosek, dobrą myśl, cytat, wartą uwagi pozycję. Chętnie się podzielę kolejną porcją moich „przeczytanych”. Liczę, że może być to przydatny materiał, bo sama uwielbiam przeglądać innym wirtualne półki z książkami i artykułami.

 

 

O pożytkach płynących z samokontroli

samokontrola„Samokontrola nie tylko wiąże się z wyższymi wynikami w testach wiedzy i kompetencji szkolnych, z lepszym funkcjonowaniem społecznym i poznawczym oraz większym poczuciem własnej wartości, ale także pomaga nam w radzeniu sobie ze stresem, w osiąganiu celów i przezwyciężaniu bolesnych emocji.” (Wstęp)

„Powszechnie wiadomo, że doświadczanie silnego, długotrwałego stresu na początku życia może być niezwykle destrukcyjne. Bardziej zaskakujący wydaje się fakt, że dzieci, które w pierwszym roku życia mają kontakt z pozornie łagodnymi, lecz długotrwałym stresorami – na przykład są świadkami częstych, choć wolnych od przemocy kłótni rodziców – mogą doświadczać wzmożonych reakcji stresowych (przejawiających się zmianami aktywności mózgu), kiedy słyszą podniesione głosy podczas snu” (s. 262)

Wolisz jeden cukierek teraz, czy poczekasz trochę i dostaniesz dwa? To popularny „Test Marssmallow”, który w różnych wariantach (i nie tylko z tymi cukrowymi gumowymi piankami) przeprowadzono na dzieciach. Książka opowiada o historii tego eksperymentu, jego wynikach i wnioskach z niego płynących. Okazuje się, że to czy dziecko zje piankę od razu, czy poczeka i „zarobi” drugiego cukierka ma spore znaczenie dla jego przyszłości. Zdolność do odraczania gratyfikacji jest jednym z kluczy do szczęśliwego życia. Całość napisana jest bardzo przystępnie i poza przyjemnością z samego czytania daje sporo do myślenia w kwestii wyborów jakich dokonujemy w wychowywaniu dzieci czy samorozwoju.

Przeczytane w: „Test Marshmallow„, Walter Mischel, Wyd. Smak Słowa, Sopot 2015 r.

 

Lagom, czyli w sam raz

lagom książka„Współczesnym życiem rządzi zasada „ile się da”. Bierz, ile się da; rób, ile się da; naciskaj, jak bardzo się da. Wykraczaj daleko poza osobiste granice i przełamuj ograniczenia środowiskowe. Życie pod dyktando przesady ma swoją cenę. Cierpi na tym zdrowie psychiczne i fizyczne zarówno nasze, jak i naszego otoczenia. (…) Lagom uczy za to, że możemy pozwolić sobie na bycie w sam raz. (…) Korzyści płynące z lagom nie ograniczają się do życia pojedynczego człowieka. żyjemy pośród nadmiaru i marnotrawstwa. Nasz zły wpływ na środowisko słabnie, gdy zaczynamy dokonywać bardziej umiarkowanych wyborów. Dzięki zastosowaniu lagom w codziennym życiu nie tylko poczujemy się lepiej, lecz także wkroczymy na ścieżkę bardziej zrównoważonego postępowania, ponieważ czerpanie zadowolenia z przemyślanych wyborów pozwoli nam żyć w harmonii z samym sobą, ze społecznością oraz z przyrodą.” (s. 36-38)

Kolejna mała książeczka o modnym słówku mającym zarażać lepszym stylem życia o skandynawskim rodowodzie. Wydaje się, że przeczytanie jednej takiej pozycji wystarcza za wszystkie książki z tego kręgu i nie jest to nieuzasadnione odczucie. Nie ma tu odkrywczych stwierdzeń, głębokich analiz i innowacyjnych pomysłów.  Treść okraszona jest przyjemnymi zdjęciami i podzielona na cztery tematy: praca, dom, zdrowie, środowisko. Ta książka nie zmieni życia, ale może zafundować dwa miłe wieczory lub kilka inspiracji do realizacji.

Przeczytane w: „Żyj lagom. Szwedzka sztuka życia w harmonii„, Anna Brones, Eliot Aronson, Wyd. Edipresse, Warszawa 2017 r.

 

O tym, że ludzie nie tyle kłamią, co prawdziwie wierzą w swoją perspektywę

eliot aronson błądzą wszyscy„Fałszywe wspomnienia pozwalają nam wybaczać sobie i usprawiedliwiać własne błędy, ale czasami czynimy to dużym kosztem – za cenę odpowiedzialności za własne życie. Uświadomienie sobie zniekształceń pamięci oraz tego, że nawet intensywne, głęboko odczuwane wspomnienia bywają nieprawdziwe, może skłaniać ludzi do lżejszego traktowania swoich wspomnień, do porzucenia pewności, że zawsze są one wiernym zapisem rzeczywistych zdarzeń, oraz do rezygnacji z kuszącej możliwości wykorzystywania przeszłych doświadczeń do usprawiedliwiania swoich obecnych problemów” (s. 93)

Ta książka celnie trafia w mój gust. Wiedza naukowa zmiksowana jest tu z ciekawymi anegdotkami i przykładami historycznymi. Czyta się rozrywkowo – lekko i przyjemnie jak dobrą powieść, a jednocześnie prawie niezauważalnie zgłębia dość skomplikowane tajniki ludzkiego umysłu. Najlepiej! Poznajemy mechanizm samousprawiedliwiania i wraz z kolejnymi stronami książki, przytaczanymi badaniami i wyjaśnieniami zaczynamy rozumieć uchylanie się od odpowiedzialności, fakt, że ludzie nie widzą własnych błędów, brnięcie w katastrofę… Coraz mniej oczywiste jest posądzanie kogoś o kłamstwo – a coraz bardziej możliwe wydaje się, że ktoś naprawdę wierzy w to co mówi (choć bredzi). Mi otworzyła oczy szerzej – dobra!

Przeczytane w: „Błądzą wszyscy (ale nie ja)„, Carol Tavris, Eliot Aronson, Wyd. Smak Słowa, Sopot 2008 r.

 

Lepiej wiedzieć, co może się zdarzyć – mapa trendów 2019

trendy 2019

Nie śledzę specjalnie trendów technologicznych czy ekonomicznych, nie projektuję życia, biznesu czy salonu z uwzględnieniem tego, co podobno wydarzać się będzie dookoła. Przynajmniej nie robię tego świadomie. Jednak tę mapkę i opisy udostępnione przez Natalię Hatalską i jej instytut forecastingowy prześledziłam z wielką przyjemnością i przedyskutowałam sobie z mężem w fajnej rozmowie do herbaty i krzyku dzieci w tle.

Jest tu pięć kategorii (trendy technologiczne, ekonomiczne, środowiskowe, społeczne i komunikacyjne) oraz cztery perspektywy czasowe od tej nam aktualnej po dłuższą, w której zjawiska potrzebują co najmniej 20 lat na wejście do mainstreamu. Większa świadomość, inspiracja, wiedza o nadchodzących zmianach pozwala planować, układać dobre strategie, przewidywać konsekwencje wyborów osobistych i zawodowo-biznesowych.

Na przykład trend ‚microliving’, który „zakłada, że w przyszłości będziemy mieszkać na coraz mniejszych powierzchniach” pozwoli się zastanowić czy dobrą inwestycję jest wkładanie oszczędności życia w budowę jakiegoś ogromnego domu. Albo ‚craftsmanship’ („w dobie globalizacji, gdzie wszystko wszędzie jest w zasadzie takie samo, ludzie zaczynają doceniać pracę ludzkich rąk, lokalnych rzemieślników”) pozwoli się zastanowić, czy pomimo tego, że nie mamy ambicji stworzenia fabryki czegoś tam produkującego na wielką skalę, to jednak mamy szansę tworzyć coś wartościowego dla lokalnej społeczności, co pozwoli też dobrze zarabiać. A mój ulubiony trend to „being good’ – „marki biorą odpowiedzialność za świat, w którym funkcjonują; podejmują działania społeczne, proekologiczne”. To pokrzepiające, że to nie mrzonka, nie moje marzenie, nie jakiś margines – a coś co stanie – już staje – się wiodącym trendem.

Przeczytane w: Hatalska.com – https://hatalska.com/2019/02/19/mapa-trendow-2019-pobierz [link z 05.03.2019r.]

 

Poprzednie teksty z tej serii są tu:

przeczytane #1 – czy kobiety chętniej decydują się na dzieci, jak się uczyć, czym jest zdrowie i w co się ubierać

przeczytane #2 – dobra książka o minimalizmie, historie felietonów emitowanych w radiowej Trójce o zwykłych-niezwykłych matkach i ojcach, Nosowska w druku i „Mam na imię Lucy”

przeczytane #3 – wycieczka po kreatywności, feministyczna wycieczka po macierzyństwie, obowiązkach domowych, małżeństwie, stosunku do własnego ciała i stosunkach w ogóle oraz prosty poradnik dla matek debiutujących

przeczytane #4 – zarządzanie czasem, mikroby w brzuchach dzieci i trochę hygge

przeczytane #5 – jak żyć długo, jak żyć, gdy zimno i jak żyć, gdy jest się kobietą.

 

Oczywiście Wasze książkowe polecenia lub małe recenzje ostatniej lektury mile widziane w komentarzach!