Nie pozwólmy, żeby pełne tragizmu i symbolicznego wydźwięku wydarzenia finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku i wszystkie ich smutne następstwa były odbierane tylko jako tryumf zła nad dobrem i dowód na słabą kondycję naszego społeczeństwa lub co gorsze rozbijane jedynie na kwestie prawidłowości organizacji imprez masowych czy leczenia chorób psychicznych. Szukam głębszego sensu. Widzę go tylko w szansie na otrzeźwienie, naprawę, refleksję. Potrząsnęło nami – niech w odpowiedzi nie zaciskają nam się pięści żądne zemsty, a niech raczej wzbiera fala motywacji do działania.

Fakt, iż to nie my wyciągamy rękę z nożem w kierunku kogoś innego nie oznacza jeszcze, że jesteśmy bez wpływu. Chyba wszyscy czujemy, że jakieś granice zostały przekroczone, a przyczyny zła, z którym się teraz mierzymy są złożone z kwestii różnego kalibru i kumulowane latami. Zastanawiam się, co możemy zrobić, by wyciszyć pełną nienawiści retorykę, by skończyć z tworzeniem między nami podziałów i wzniecaniem wojen o ideały, w których tak mało mówi się o ideałach, zaś dużo o samej walce z czymś lub kimś.

 

Nie tolerujmy hejtu.

O samym zaprzestaniu rozsiewania nienawistych tekstów chyba nie mam potrzeby tu pisać – nie ten adres. Chciałabym jednak, żebyśmy przestali tolerować hejt. Żebyśmy nauczyli się wszelkich metod walki z nim i korzystali z nich w miarę możliwości. Może będzie to powstrzymanie się od dyskusji z hejterem – bo to go karmi. Może użyjemy technicznych metod, które pozwolą hejt zgłaszać, blokować, informować o nim administratora danego medium. Może jeśli to my jesteśmy hejtem krzywdzeni zdecydujmy się na prawne kroki umożliwiające zatrzymanie ataku – nawet jeśli my sami jesteśmy ponad to i wystarczy nam ignorowanie jadu, to zdecydujemy się na tę batalię by zahamować epidemię zła. Może nie będziemy „wkładać kija w mrowisko” i podburzać do skrajnych lecz klikalnych emocji. Poczujmy odpowiedzialność za każde napisane słowo, za każde kliknięcie, za każde wejście na strony karmiące nienawiścią, fejkami i plotkami. Nie bywajmy w miejscach hejtu tylko z ciekawości, bo to takie miejsca karmi – a jeśli już tam trafimy reagujmy mądrze i skutecznie. Reagujmy w ogóle.

Jednoczmy się w stawianiu wymagań wprowadzenia systemowego sposobu walki z hejtem, agresją i mową nienawiści. Doskonale wiemy z pełnych żalu wypowiedzi Jurka Owsiaka, że to co mamy nie funkcjonuje. Łatwo zaobserwować, że hejterzy czują się bezkarni, a nawet często nie rozumieją jak wiele zła wyrządzają samymi słowami. Potrzebujemy edukacji, podniesienia standardów, wprowadzenia odpowiedzialności właścicieli wszystkich kawałków internetu za treści, które się u nich pojawiają i przede wszystkim skutecznego egzekwowania odpowiedzialności.

 

Powstrzymajmy się czasem od wyrażania opinii.

Żyjemy w czasach, w których prawie każdy ma zdanie na prawie każdy temat i w błędnie pojmowanym prawie do wolności wypowiedzi uważamy, że każdą naszą opinią mamy prawo się podzielić. To nie działa tak, że każde świństwo, uszczypliwość a nawet tylko niemiłe wnioski możemy upchnąć pod postacią tak zwanej „konstruktywnej krytyki” i wyemitować je publiczne w kierunku konkretnej osoby.

Gdy ktoś oceni prawie zupełnie niewinnie i niemal w dobrych intencjach błędny dobór koloru cienia do tęczówki oka – kolejna osoba odnajdzie się w tym klimacie i skrytykuje kształt twarzy, a zaraz dołączy następna, która uzna, że z takim ryjem nie powinno się żyć. Nasz jeden pozornie niewinny kamyczek wrzucony komuś, bo wydawało się, że należało – może zapoczątkować lawinę, na końcu której stoi na przykład niezrównoważony człowiek z nożem gotowy na wszystko. Nie ważne, że to osoba publiczna, że popularna, że ktoś sam udostępnia możliwość komentowania pod swoją twórczością czy czymkolwiek, że internet to nasze wspólne podwórko i dla każdego powinno być miejsce. Nie ma usprawiedliwień – jest jedna metoda, którą powinno się stosować przed wyrażeniem swojego zdania: należy się zastanowić czy to co chcemy napisać tak samo chętnie i w ten sam sposób powiedzielibyśmy stojąc przed adresatem twarzą w twarz w słoneczny dzień przy fontannie w parku. Internet to nie jest jakaś alternatywna rzeczywistość, gra czy fikcja – nie możemy w tym tak zwanym wyrażaniu swoich opinii iść ani o krok dalej.

 

Poczujmy odpowiedzialność. Dodajmy głębszy sens. Tak łatwiej będzie nam odzyskać spokój i przechylić szalę ze strony zła na korzyść dobra.