Pytałam ostatnio na twitterze: „Jak się wyciąga waniliowe wnętrze spod czekolady loda na patyku do mrożonej kawy to odbiło z upału czy z niewyspania?”. Zamiast biadolić nad losem matki niemowlaka, jak miałam w zwyczaju przy mikrej Zołzinie, robię bajzel w kuchni, papram lodami na blat i przytulam mikrą Michasię. Taką mam teraz strategię na życie – obśmiać je nieco.

O bobrze, tak jest o niebo lepiej. I kiedy zbierałam memy ostatnio publikowane na fejsie do tego postu uzmysłowiłam sobie, jakie trudności stały za tymi pozornie lekkimi tekścikami. Jak bardzo źle czułam się w drugiej ciąży, ile trudu kosztowało mnie bycie chociaż ‚jako taką’ matką dla Zuzki, podczas gdy zajmowałam się tworzeniem nowego życia, jak beznadziejnie zaczął się poród… Teraz, pomna 9 miesięcy ciąży, gdy budzę się rano, nie mogę wprost uwierzyć, że można tak dobrze się czuć. Normalnie po prostu. I ta normalność wciąż jeszcze mnie zaskakuje do tego stopnia, że zupełnie nie odczuwam skutków niewyspania. I Zuzka się dziwi, że z mamą biegać można po chodniku lub usiąść na dywanie. I cieszy się z błahego. I kawa. Po prostu piję kawę. Z lodami.

 

Poprzednie porcje memo-mądrości znajdziesz tutaj: #1, #2, #3, #4

huśtawka well-well.pl

karmienie piersią a truskawki www.well-well.pl

kłamstwo www.well-well.pl

poród well-well.pl

równowaga www.well-well.pl

woda well-well.pl

życie kopie well-well.pl

PREVIOUS POST

Zakupowe marzenia na lato

NEXT POST

Lato + kolorowe plakaty do druku

Related articles

  • Debiut w roli mamy dwóch smoków też mnie wyluzował. Mniej kombinuję, mniej się stresuję, mniej wymagam od siebie (w sensie żeby wszystkim zadaniom sprostać ). I też mi niezwykle dobrze w tym stanie.

    • A nie myślisz jak bosko by było przy trójce? 😉

      • Myślę, myślę… ale czy mam odwagę by to sprawdzić? 😀

        tak w ramach ps. to w najbliższej okolicy mam kilka koleżanek co się tego „boskiego” stanu (czyli trójka dzieci w zagrodzie) doczekały, i potwierdzają, że najbardziej ciężką organizacyjnie zmianą było pojawienie się drugiego dziecka, trzecie już trafiało i jakoś samo musiało sie wbić w tryb wybitnie działającej już jednostki rodziennej

        • samo myślenie – to już z mojej perspektywy duża odwaga! 🙂

          • jak wychodziłam ze szpitala po pierwszym porodzie, to rzekłam do męża: jeszcze tylko Michalinka i Julianek i będziemy w komplecie. Po drugim porodzie wizja trzeciego tak jakby lekko za mgłą 🙂

  • Miło że Ci tak miło 🙂