Chcesz być matką fajną czy idealną?

Category: well-being

Każda z nas miewa wątpliwości czy jest wystarczająco dobra, czy nie popełnia brzemiennych w skutki błędów, czy wychowa szczęśliwe dziecko, czy jej starania są właściwie ukierunkowane. Gdy posłucha serdecznych samozwańczych doradców, teściowej (przysłowiowej, bo ja na przykład nie narzekam), starszych stażem rodzicielek i wszechwiedzących internautek – to już na pewno uzna, że jest beznadziejna.

Podobno ktoś fajny nigdy nie jest idealny – a ideały wcale nie są fajne. Ustalmy więc – do ideału nie aspirujemy. Ale jak być matką dobrą? Mam patent! Bądź przez jeden dzień złą – następnego, gdy wrócisz do normy z automatu będziesz lepszą. Tadam – gotowe. Inspiracje na dzień złej matki poniżej. Celebruj na zdrowie.

 

1. Przez jeden dzień udawaj, że jesteś głucha.

Nie usłyszysz pytań ojca dzieciom jakie spodenki, gdzie czapeczka, co na kanapeczkę i czy zabrać soczek czy herbatkę. Nie usłyszysz żądań, próśb, histerii, powtarzających się pytań, nocnych fanaberii. Nie dotrą do Ciebie żadne skargi, wnioski, zażalenia.

Później będziesz lepsza – będziesz słyszeć, a nawet słuchać.

2. Idź na policję i powiedz, że się poddajesz.

Gdy się już poddasz, zamilknij ze spuszczoną głową, niczego nie wyjaśniaj. Oni będą próbowali Cię rozgryźć, a Ty będziesz miała prawdziwe wczasy bez możliwości kontaktu z rodziną, bez szans na podanie obiadu i z prawem do zachowania milczenia.

Później wytkną Ci prawowitość i odeślą do domu – będziesz miała papiery na potwierdzenie dobroci.

3. Zostań domowym tyranem.

Ty tu urządzisz. Nie pozwól nikomu wstać od stołu dopóki cała brukselka nie zostanie zjedzona, ubierz wszystkich na czerwono, zarządź zabawę w polerowanie glazury, ześlij poddanych na banicję poza salon. Bądź bezwzględna i nieczuła na łzy i błagania – żadnego czytania książeczek przed snem.

Później nagle okażesz łaskę i przejdziesz do historii jako piękna i dobra.

4. Nie analizuj, od razu się zgadzaj.

Bądź przez cały dzień „na tak”. Spacer, gdy prószy, wieje, mży, zacina, śnieży, grzmi? – ok. Ciastka na śniadanie? – już podaję. Telewizor do nocy? – horror czy dramacik? Mentalny detoks dla Ciebie, wczasy dla dziecięcej niezależności.

Później pełna nowej energii będziesz najbardziej asertywną matką na świecie i nie zmanipulują Cię nawet łezki drżące na długich rzęsach.

 

Dobra jest zawsze lepsza od gorszej.

PREVIOUS POST

Nasze córki nie muszą robić bigosu

NEXT POST

Rodzina jest najważniejsza i inne pierdzielone frazesy

Related articles

Rodzicielska filozofia państwa środka

Dzieci się komponują, jak słoma do butów

bunt dwulatka

Kurs przygotowawczy do bycia rodzicem dwulatka

  • Podświadomie od dawna stosuję 🙂 Nie byłam tylko na komisariacie!

    • wszystko przed Tobą 😉