Każdy projekt realizuje się w myślach i w słowach

Category: Biznes i rozwój

Mówi się, że nie słowa są ważne, a czyny. Pomija się to, co kołacze się po głowie, umniejsza znaczenie tego, co chciałoby się powiedzieć. Żeby na starcie ukrócić czcze gadanie, nie tracić czasu na rozmyślania, zmotywować niepoprawnych marzycieli, zatkać usta teoretykom, tworzy się powiedzonka-prawidła, według których, ci co dużo mówią, mało robią. Liczy się przecież cel i podjęta aktywność. Ma być szybko, skutecznie i już – załatwione, zademonstrowane, zdobyte. I tylko okrzyk „do dzieła” jakoś nic nie zmienia. I tylko efekty dalekie od oczekiwań. I niby działam – a tu jednak coś nie działa.

Jestem zdania, że wobec każdej kwestii, przed jaką stajemy liczy się całokształt. Gdy rozkręcamy biznes, ale też gdy remontujemy sypialnię lub mówimy do dziecka. Wszystko ma znaczenie – myśl, słowo i działanie.

 

Bo najpierw jest myśl.

Niby nie ma co rozmyślać – trzeba działać. Ale dopóki myślę, że nie jestem typem przedsiębiorczej osoby, albo że kreatywne działania to nie moja mocna strona, to trudno oczekiwać sukcesów. Może to psychologiczne mechanizmy, może magia lub przepływ energii we wszechświecie – w sumie nie wiem. Ale jest tak, że ograniczające myśli tłamszą działania. I nawet, gdy wiem co i jak chcę zrobić, to dopóki myśli wyrażają coś zupełnie innego, ciężko będzie o zadowalający rezultat. Złe myślenie przebija się między wierszami wypowiadanych słów i podkopuje czyny.

Polecam patent a’la wyśmiewane „jestem zwycięzcą”. Trzeba powiedzieć sobie, jaką chce się być, kim chce się zostać, zdefiniować swoją wizję. Mówię sobie na przykład: jestem przedsiębiorcza. Jeszcze w to nie wierzę, przecież zawsze pracowałam na etacie, nie umiem sprzedawać, muszę mieć poczucie stabilizacji finansowej itd. Ale stwierdzam, że chcę i że jednak jestem przedsiębiorcza. Myślę tak o sobie. Myślę i nagle dzieją się cuda. Wszystko zaczyna sprzyjać tej myśli. Czy przedsiębiorcza osoba przesypia całe poranki? Nie – ona na pewno wstaje rano (to i ja wstaję). Czy przedsiębiorcza osoba czytuje plotkarskie magazyny? Nie – pewnie coś branżowego lub coś kojącego i relaksującego (jakoś zmieniam upodobania). Pod tę jedną myśl dopasowuję się ja, dopasowują się zdarzenia, dopasowuje się cała rzeczywistość. Gdy stwierdzę, że jestem beztalenciem, że nie umiem gotować, albo że nie mam zdolności matematycznych – same wiecie, że cały świat to potwierdzi.

Więc nie ma wymówek. Niby nie chcesz jeść słodyczy, niby raz odłożysz batonik, ale innym razem zjesz tę paczkę krówek, bo dzień był szary. Projekt „schudnę 10 kilogramów” nie ma szans na powodzenie, dopóki nie poukładasz myśli. Pomyśl o sobie: jestem zdrowo odżywiającą się kobietą i już. Czy zdrowo odżywiająca się kobieta jada krówki?

Uważaj, co mówisz.

Słowa programują to, co ma się wydarzyć. Lepiej przyjąć pogląd, że każde słowo się liczy. To, gdy narzekałam, gdy przejaskrawiałam swoje braki, gdy coś negowałam, gdy skrytykowałam – to wszystko nie przybliżyło mnie do celu. Zostawiło natomiast jakiś ślad – w moim rozmówcy, we mnie samej, w moim nastawieniu. Wybrzmiało i od razu w jakiejś części stało się prawdą.

Kiedyś w dzieciństwie na widok moich chudziutkich, posiniaczonych na rolkach kończyn ktoś orzekł „ona to nie będzie miała nóg, jak mamusia”. Nawet nie wiem w jakim to było kontekście. Ale mam krzywe nogi – dziesiątki osób mogą mówić coś innego, ale ja wiem swoje. Przecież wtedy słyszałam. Może wręcz właśnie wtedy one stały się krzywe. A gdybyś chciała być chora to powiedz tylko, że zawsze w połowie zimy chorujesz. Gotowe, możesz iść do apteki.

Warto pracować nad wypowiadanymi słowami. Zrozumie to każdy, kto rozmawia z dziećmi – przy tej samej intencji, ale z różnie sformułowanymi wypowiedziami można osiągnąć diametralnie różne skutki.

Wracając do przykładu z „jestem zwycięzcą”. Przedsiębiorcza kobieta pewnie nie mawia „udało mi się” albo „muszę”. Ona pewnie mawia „dzięki staraniom osiągnęłam” albo „ja chcę”.

 

Nie dajmy sobie wmówić, że tylko czyny się liczą i po nich należy oceniać człowieka. Przed działaniem jest jeszcze duże pole do popisu. Sukces lub porażka to nie jedynie wypadkowa podjętych czynności. I sukces, i porażka programuje się gdzieś w podświadomości lepiona z naszych myśli i z wypowiedzianych słów.

 

PREVIOUS POST

Jak zacząć pracę opiekując się dzieckiem w domu?

NEXT POST

Optymistyczne plakaty dla dzieci - zestaw do druku

Related articles

  • Kiedyś usłyszalam od jakiegoś faceta, boże taka chuda a jaki ma brzuch. Do dziś mogą mi mówić, że z mim brzuchem jest ok, ja jednak wiem swoje. Świetny tekst!

  • Moim zdaniem przedsiębiorczość to nie własny biznes a stan umysłu 🙂 Wszystko siedzi w głowie. Absolutnie wszystko 🙂

  • Bożena Jędral

    Też usłyszałam, że mama ma lepsze nogi ode mnie. Chem odbija mi się to do dziś.

  • Katarzyna Mirek

    Też uważam, ze to czy podejmiesz działania i czy zakończą się one taki czy innym sukcesem to efekt tego co programujemy sobie w głowie. Często to co usłyszymy, typu szukam pracy na stanowisku kierowniczym a z zewsząd słyszę ale to ciężka praca, dużo obowiązków, za wysokie progi dla ciebie przestaje mi się chcieć cokolwiek robić 🙁

  • Ida Werazbi

    Kurczę – te zjadane krówki – to właśnie ja 🙁 Niby się odchudzam ale koło krówek nie mogę przejść obojętnie. Fajnie piszesz, i choć jesteś dużo młodsza ode mnie, to jednak mogę się od Ciebie uczyć 🙂 Masz motywującego bloga, pełnego pozytywnej energii – w moim przypadki coś jak kopniak i głos w głowie: widzisz, jak może Ona – możesz i Ty :). Też jestem prawnikiem, choć marzyłam o innym zawodzie – no cóż, czasem tak się zadzieje i trzeba sobie poradzić. Dziś dzięki takim młodym ludziom – jak Ty – mam odwagę tworzyć coś co kocham 🙂 i tylko muszę się nauczyć tej trudnej sztuki sprzedaży (mam z tym problem) ale jestem pełna wiary, bo przecież „każdy projekt realizuje się w myślach i słowach” 🙂 pozdrawiam Dolores