Biznes z dzieckiem u boku. Jak zbudować sklep internetowy?

Category: Biznes i rozwój

Dziecko to szef wszystkich szefów – rozdziela obowiązki, bezlitośnie egzekwuje wykonie powinności i zagospodarowuje każdą wolną chwilę nie dając prawa do urlopu. Można uznać, że to praca na pięć etatów, ale można też chcieć szóstego dla rozwoju, dla satysfakcji i nie ukrywajmy – przede wszystkim dla pieniędzy, bo dziecko płaci głównie uśmiechami i ewentualnie dorzuca do budżetu domowego swoje 500+.

Znam wiele przykładów biznesów, które wystartowały spomiędzy pieluch, naleśników i odwożenia na balet. Da się prowadzić działalność z małymi wspólnikami u boku pod kilkoma warunkami – każda z Was na pewno wyznaczy je sobie sama w sposób właściwy dla własnych warunków. Najczęściej dobrze, gdy biznes nie wymaga wychodzenia z domu (przynajmniej nie od razu i nie na 8 czy 12 godzin dziennie), jest możliwy do realizowania w dowolnym czasie (gdy drzemka, gdy weekend, gdy noc, gdy tata w domu), nie wymaga dużych nakładów finansowych, da się skalować, można zacząć w pojedynkę i daje rozwijać się od zera w dowolnym tempie. Jednym z rozwiązań, które przychodzi mi na myśl jako pierwsze (i które sama uskuteczniam) jest prowadzenie sklepu internetowego. Pewnie pomyślisz teraz „ale, ale…”. Wiem, zanim się zacznie, takie przedsięwzięcie wydaje się szalone. Nie jest to jednak nic trudnego – zaraz rozprawie się z kilkoma wątpliwościami, które mogą pojawiać się na samym starcie.

jak otworzyć sklep na swojej stronie

 

 

  1. Ale co ja mam w tym sklepie sprzedawać?

Jest tyle sklepów i tyle rzeczy – wydaje się, że w internecie można kupić już wszystko. I to prawda. Jednak ten przesyt i tłok w szeregach konkurencji jest też pewną szansą. Wielu klientom przestaje się chcieć przekopywać czeluście internetu w poszukiwaniu najlepszych cen, wyjątkowych przedmiotów, niebanalnej oferty, kompleksowej wiedzy. Pomyśl – jako klientka pewnie najbardziej lubisz wracać do sprawdzonych, wyjątkowych, wyspecjalizowanych i obdarzonych sympatią miejsc. To jest taktyka – stwórz miejsce, które da się pokochać.

Kilka pomysłów:

– rękodzieło

Jeśli potrafisz (lub chcesz się nauczyć) wykonywać coś wyjątkowego – kocyki, ubranka, ozdoby, zabawki – jesteś w dobrej sytuacji – masz swój produkt. Z rękodziełem jest ten problem, że trudno się skaluje – jeśli tylko ty będziesz zajmowała się tworzeniem przedmiotów na sprzedaż – przelicz dobrze czas, jakim dysponujesz i sprawdź ile zarobisz. Jeśli blogujesz – masz społeczność, jeśli masz oryginalne pomysły – masz nowatorskie produkty, których przecież wciąż poszukujemy. Poszukaj cechy, która pozwoli ci się wyróżnić i do dzieła.

– wiedza

Chociaż w internecie prawie wszystkiego można dowiedzieć się z darmowych źródeł, to jednak wszyscy mamy coraz mniej czasu i poszukujemy skompilowanych, rzetelnych, sprawdzonych materiałów. Jeśli masz doświadczenie, wiedzę lub czas by przeprowadzić rzetelny research i skompilować dostępne informacje – możesz stworzyć wartościowe materiały dla tych, którzy takiej wiedzy potrzebują. E-booki, kursy on-line lub mailowe, szkolenia webinarowe, nagrania – pomysłów jest mnóstwo. Tu potrzeba sporo czasu na zbudowanie swojej marki, zdobycie zaufania, być może przez pewien czas darmowe dzielenie się wiedzą jak próbką swoich możliwości. Ale jest też ogromny plus – taki biznes skaluje się znakomicie. Na przykład gotowy e-book możesz sprzedać nieskończoną ilość razy.

– autorski butik

Chociaż w internecie można znaleźć wszystko – nie wszystko czego się szuka dostępne jest w jednym miejscu. Może masz ciekawy pomysł i na podstawie wnikliwych obserwacji jesteś w stanie wyodrębnić niszę dla siebie i tak dobrać produkty, by zaspokajać jakąś potrzebę. Może sklep, w którym zaopatrzy się minimalista, albo który pokochają mamy małych księżniczek otaczanych bladym różem, ciepłym złotem i jednorożcami. Ja na przykład byłabym wierna sklepowi, który byłby zbieżny z moim gustem i chętnie kupowałabym w jednym miejscu książki, zabawki, ubranka, rzeczy do domu i kosmetyki. I jeśli byłoby tam wszystko – wcale nie szukałabym każdej rzeczy o kilka złotych taniej w stu innych miejscach.

– dropshipping

Jest jeszcze inny sposób na stworzenie sklepu z wyselekcjonowanymi przez siebie produktami, ale bez konieczności magazynowania, mrożenia gotówki w zakupach, ryzyka finansowego i innych niedogodności. W modelu dropshopping to dostawca lub hurtownia, z którą podpisujemy umowę zajmuje się realizacją zamówień. Właściciel sklepu internetowego dobiera asortyment (np. od hurtowni zabawek) i zajmuje się pozyskiwaniem klientów, a zarabia ustaloną marżę z tytułu sprzedanych produktów. Najlepsze jest to, że cały proces zakupu może być zupełnie zautomatyzowany – łącznie z na przykład synchronizacją stanów magazynowych i cen w hurtowni.

 

  1. Ale nie wiem jak zbudować sklep internetowy.

Strona techniczna przedsięwzięcia może przerażać, a wydanie kilku lub kilkunastu tysięcy na serwer, domenę, zaprojektowanie od podstaw strony i inne techniczno-graficzne niuanse nie jest dobrym pomysłem, gdy jest się na etapie testowania pomysłu.

Ilość kwestii, o które trzeba zadbać, by strona sklepu dobrze działała a jednocześnie wiarygodnie i estetycznie wyglądała jest ogromna. Przy podstawowej wiedzy i przy użyciu kliku wtyczek do wordpressa da się to jakoś zrobić – nasz sklep w aktualnym wydaniu jest tego przykładem. Postawiłam to wszystko i hula, choć raczej nie wygląda. Niemniej gdy któraś z Was pyta mnie o poradę lub chce bym pomogła – to nie podejmuję się, bo metoda prób i błędów jest czasochłonna i ryzykowna.

Są jednak gotowe rozwiązania, które umożliwiają szybkie i tanie zbudowanie sklepu internetowego. Testowałam ostatnio usługi RedCart i w podstawowym, najtańszym pakiecie (który w aktualnej promocji kosztuje 25 zł za miesiąc) byłam w stanie uruchomić kompletny sklep w ciągu jednego dnia poklikania w bardzo intuicyjnych ustawieniach. Jeśli myślisz o własnym sklepie to tutaj możesz wypróbować za darmo usługi tej platformy i zbudować swój sklep internetowy. Można poprosić o synchronizację sklepu z hurtownią (np. jeśli interesuje cię wyżej wspomniany dropshipping), wprowadzić zmiany w wyglądzie sklepu, połączyć się z systemem płatności czy na przykład firmą kurierską i mieć w jednym miejscu wszystko, co może się przydać, a o czym zaczynając może się nawet jeszcze nie wiedzieć.

 

  1. Ale nie chcę mieć na głowie skarbówki, ZUSu i komornika.

To prawda – trzeba zadbać o kilka (ok, raczej kilkanaście) formalności, żeby wszystko odbywało się zgodnie z przepisami, żeby być na bieżąco ze zmianami i żeby wszelkie potencjalne kontrole nie mogły wykazać żadnych uchybień. Ale jest to do ogarnięcia. Serio! Jeśli poszukasz na mojej stronie, już teraz znajdziesz informacje, które podpowiadają czy musisz założyć działalność gospodarczą, albo na przykład jakie wymogi trzeba spełnić, by strona sklepu internetowego działała zgodnie z prawem. Pracujemy na kompleksowym poradnikiem z tej dziedziny i myślę, że już wkrótce udostępnię wiele przydatnych na starcie materiałów, które sprawią, że będzie można poczuć się pewnie.

 

Jeśli myślisz o tego rodzaju biznesie, a wciąż coś Cię powstrzymuje – pisz. Może ja lub inne czytelniczki będziemy miały możliwość pomóc swoim doświadczeniem. Kibicuję wszystkim kiełkującym pomysłom, bo pomimo szeregu doświadczeń zawodowych na moim koncie, decyzję o założeniu swojego biznesu internetowego uważam za najlepszą, bo prawdziwie optymalną w macierzyńskich realiach.

PREVIOUS POST

Trzy zasady, dzięki którym ogarniam dom, biznes i lakier na paznokciach

NEXT POST

Rodzicielska filozofia państwa środka

Related articles

  • Rzeczowe podpowiedzi, chętnie zajrzę na inne posty, bo nic mnie obecnie tak nie interesuje, jak godzenie pracy z opieką nad córeczką:)

  • Ja Zwykła Matkaa

    Ja właśnie wróciłam do pracy, jestem mamą dwóch wspaniałych synów. Jeden ma 15 miesięcy. U mnie ze sklepem nie było by problemu bo mój mąż takowe robi :). Bardzo przydatny wpis dla kobiet potrzebujących inspiracji.

  • kasia k

    Dziękuje za ten tekst. Szukam czegoś dla siebie i otworzyłaś mi oczy na nowe możliwości.

  • Jakiś czas temu szukałam najlepszych rozwiązań dla sklepu internetowego dla szwagierki. Temat upadł, ale dowiedziałam się wielu rzeczy, przede wszystkim tego, że to nie taka prosta sprawa 😉 sama teraz zastanawiam się nad dropshippingiem.

    • Tak, to kuszący model. Gdybyś się zdecydowała, to daj znać – chętnie podejrzę efekty.

  • Sklep internetowy wydaje się być atrakcyjnym rozwiązaniem, ale trzeba jeszcze pamiętać o całej zabawie z wysyłkami i obsługą zwrotów i w ogóle klientów – to mnie jednak trochę przeraża 😀

    • To prawda – jest co robić. Nam już jeden pokój (czyli 1/3 mieszkania) zajmuje magazynowanie kartonów, tub i innych akcesoriów pocztowych 🙂
      Gdy nie sprzedaje się własnych produktów, fajnie jest scedować obsługę zamówień na kogoś innego – dropshipping na przykład, albo podwykonawcy.

    • Alicja

      Sklep internetowy wymaga wiele zaangażowania, ale właśnie dzięki takim nowoczesnym rozwiązaniom jak Dropshipping, otwierając własny sklep możesz skupić się na promocji sklepu i obsłudze klientów 🙂 Wybierasz sobie produkty z różnych hurtowni i za pomocą odpowiedniego systemu wszystko integruje się automatycznie. Nie potrzebujesz na start kupować asortymentu do sklepu 🙂 I odpada wysyłkowy koszmar i obsługa zwrotów, gwarancji itp! 🙂

      • Jasne, to działa, dopóki zakładasz taki model biznesowy. Z produktami własnej produkcji jest trochę ciężej 🙂

        • Alicja

          No tak, niestety … 🙂 Musimy w to włożyć sporo pracy. Ale pozytywne jest to, że pracujemy dla siebie 🙂

  • Prowadzenie sklepu internetowego wcale nie jest takie proste. Jeden już kiedyś prowadziłam, co prawda dla mojego pracodawcy, ale najgorzej wspominam użeranie się ludźmi którzy mieli pretensje o wszystko – a to kolor wyglada inaczej, a nie wiedziałam ze to takie małe będzie itp itd. Masakra! Nigdy więcej.

  • Myślę, że to wspaniale budujący tekst dla kobiet, które boją się zaryzykować. Wszytsko wymaga pracy, jednak przy odpowiednim zorganizowaniu można wszytsko 🙂

  • Oj chcę bardzo, ale bardzń się boję. Plus nie mam pomysłu 😫

  • Korci mnie ten temat na przyszłość, pewne pomysły w głowie już są, ale… czasu brak i społeczność jeszcze za mała 😉 Poczekamy, zobaczymy!

  • Nie wiem jak kobiety to robią. Podziwiam je. Przy moich synkach nie ma opcji pracować z domu w takim wymiarze, żeby się utrzymać. Wiele razy np przewlekła choroba przekreślała moje plany by wieczorem usiąść i napisać kolejny tekst. Rok temu jesienią, z powodu chorób, miałam duży przestój na blogu. Gdyby to była firma….

  • Anna Kozakiewicz

    No w głowie mam kilka pomysłó, chyba czas na ich realizację 🙂