Bezdzietni egoiści

Category: Relacje

Wiem, że uogólnianie nie jest dobre, a atomizowanie społeczeństwa szkodliwe, ale miarka się przebrała. Ludzie bez dzieci powinni dostawać na tydzień model ciężkiego wózka, atrapę ciążowego brzucha i nie dającą się wyłączyć, ryczącą lalkę. Może przyspieszona wizualizacja życia rodzica otworzyłaby kilka klapek w głowach tych egoistycznych osobników i ułatwiła nam wszystkim koegzystencję?

Schody na osiedlu, na schodach pochyłe powierzchnie płaskie – podjazd (aż chce się powiedzieć „dla wózków”, no ale przecież i dla rowerów na przykład). Staję u szczytu z wózkiem – znak: będę zjeżdżać. Ustawiam precyzyjnie skrętne kółka, żeby się wpasować w tor i… Jadę? Nie! Nie jadę, bo od dołu sunie ona – wyfiokowana lalunia z włosem koloru kruczego. Nie wpadnie na pomysł, by przesunąć się na schody, bo ja schodami nie dam rady. Nawet nie przemknie jej myśl, żeby trzymać się prawej strony ciągu komunikacyjnego. Postoję, poczekam aż ona się wdrapie na tych swoich koturnach pod górę. Jestem tylko matką, mam czas, a ona pewnie pogina na jakieś randewu. Dziecko ryczy, gdy tak stoję. A gdy zacznie ryczeć, to nie tak łatwo przypomina sobie, jak przestać. Rozjadę – następnym razem rozjadę ryczącym dzieckiem!

Centrum handlowe – wyremontowane, ładne, ale tylko jedna winda na 5 pięter i do tego baaardzo wolna. Nie ma problemu wszędzie są szybkie ruchome schody i ruchome chodniczki wiodące z parkingów. Nawet nie trzeba butem ruszyć. Natomiast z wózkiem po schodach się nie da – zamontowano wysokie słupki, które uniemożliwiają wjazd ze spacerówą tudzież zbyt szerokim tyłkiem. I czy usportowiony osiłek chcący podjechać jedno piętro na siłkę ruszy się na schody obok, żeby jakiś rodzic z wózkiem mógł skorzystać z windy? W życiu. Czy stado panienek w szortach, które wybierają się na colę dojrzy, iż może niepotrzebnie korzystają z windy? Nie. Czy ktokolwiek z tych, którzy wciskają guziki i odchodzą, bo odechciewa im się czekać na windę, ma cień wyrzutów, że ktoś w tej windzie jeździ później po wszystkich piętrach, by zabrać opary ich chybionego pomysłu? Nigdy.

Wybaczcie to studium upadku społeczeństwa na przykładzie schodów, ale ja się dalej nie wypuszczam aktualnie. Niestety podejrzewam, że im dalej w las, tym większa dżungla. I chętniej się będziemy wszyscy zrzucać na 500+ ku chwale i produkcji przyszłych podatników, niż wykazywać empatią i zrozumieniem potrzeb ludzi, którzy wychowują właśnie dzieci.

Drobnostki niby, lekkie wrrr na końcu języka, przekleństwo rzucone tylko w myślach. Ale te drobnostki tworzą mój dzień i budują rzeczywistość, w której żyję. Tłumaczę starszej córce, że nie chodzi się środkiem chodnika a po jego prawej stronie i po tej prawej jakiś dureń na nią włazi, bo nie ma życzenia spoglądać na tak przyziemne sprawy, jak dziecko. Zaczynam wątpić. Może w tym społeczeństwie trzeba uczyć innej taktyki na przetrwanie niż współpraca i wspólnota?

PREVIOUS POST

Lato + kolorowe plakaty do druku

NEXT POST

Friluftsliv - Twoje dziecko tego potrzebuje

Related articles

czego nie może matka

Matko! Hej, to ok.

Skąd się biorą dzieci?

  • Prawda to, niestety. Nie wspomnę o pogardliwym wzroku, z którego można wyczytać: … gdzie ta matka pcha się z tym wózkiem.

    • Ehe.. spojrzenie pt. „zejdę z drogi, ale niech mnie całują po rękach za ten wielkoduszny gest”

  • Ja bym dodała jeszcze średnio przejezdne dla wózków sklepy i babcie oglądające towar na środku przejścia i udając, że nie widzą, że od 10 minut czekasz aby przejść. ..

    • Prawda – ostatnio opuściliśmy RTV EURO AGD, bo się w uliczkę nie mieściliśmy. I dobrze – w necie taniej 😉

  • Lucy, przyjedź do Warszawy, pojeździmy metrem z wózkami. Wtedy gwarantuję, że będziesz miała fajny dzień.

    • W sensie, że wózki mile widziane? Albo, że chociaż ‚widziane’?

      • No pewnie, niby windy są, ale albo popsute, ale po drugiej stronie stacji metra. Poza tym każdy poziom musisz pokonać oddzielną windą.

  • A miejsca do parkowania dla rodziców z dzieckiem zajmowane przez sportowe bryki ludzi co się wybierają na siłownię, przecież będą zmęczeni i nie będą mogli przejść trzech kroków więcej to wyjątek lubelski czy wszędzie tak?

    • Pewnie standard. U nas nawet tych miejsc jakoś mało.

  • Oj, temat, który jeży mi włos na głowie i nie tylko! Psioczę pod nosem wielokrotnie na te manifestacje egoizmu i aspołeczności i obiecuję sobie, że będę reagować mocniej, dosadniej…choć muszę powiedzieć, że jest druga strona medalu – mamuśki święte krowy, co to włażą z wózkiem na przejście dla pieszych i nawet nie spojrzą czy jedzie auto i nie pomyśli taka, że to wózek idzie na pierwszy ogień w konfrontacji z samochodem. Albo grono mamusiek co to się spotkało na spacerze w parku i zajmuje całą alejkę nie dając możliwości idącemu z naprzeciwka przejść obok nich… także brak dobrych obyczajów siedzi w człowieku niezależnie od dzietności czy bez 😉

  • Wiesz co, ja napiszę ze swojej strony. Najbardziej te rzeczy mnie wkurzały gdy miałam mikre dzieci, takie niemowlaczki, gdy się z tą gondolą obwieszoną torbami tarabaniłam z nerwami, bo zaraz mi się dziecko rozryczy, bo jeść chce itd. Gdy dzieciaki mi podrastają, to jakoś mniej to wkurza, ale też ja bardziej z tych co zwrócą uwagę, poproszą o pomoc itd (oczywiście bez przesady, ale w tym zakresie akurat mam więcej ikry). Ale czy to jakiekolwiek wytłumaczenie? Aboslutnie nie.

  • No niestety tak to wygląda… czasami mam wrażenie, że robia to celowo, żeby tylko mamtka z dzieckiem nie weszła.