Co dobrego, co dobrego? Myślę, analizuję, podliczam drobne radości i godne polecenia rzeczy. Wpis z tego cyklu zawsze długo wisi w moich szkicach. Wklepuję tu krem, który zaraz po wklepaniu w policzki wydał mi się dobry, zanotowuję nazwę sklepu, który ekspresem przysłał mi paczkę i nie nawrzucał do niej plastiku… A później tuż przed publikacją kasuję, kasuję, kasuję – bo wcale nie wiem czy ten krem na pewno jest dobry, a serial się skiepścił po 4 odcinku, a do kupowania bzdur nie chcę zachęcać, nawet gdy ten sklep taki bez plastiku. Kilka rzeczy przetrwało jednak próbę czasu – dzielę się więc – może przypadną Ci do gustu.

 

Newsme – i wiesz, gdy pytają, czy słyszałaś, że…

Przefajny newsletter, na który możesz zapisać się na tej stronie – newsme.pl. W każdy poranek od poniedziałku do piątku dostaniesz do swojej skrzynki 5 dobrze wyselekcjonowanych newsów ze świata gospodarki, polityki, zagadnień społecznych, kulturalnych i naukowo-technologicznych też. Treść jest skondensowana, lekka, przyjemna w odbiorze i zostawia poczucie bycia poinformowanym. Wiadomo, że nie o wszystkim – ale przecież dobrze wiemy, że przeładowanie informacjami to zmora współczesności. Reglamentowanie sobie przytłaczających doniesień medialnych bardzo mi służy.

 

Langusta na palmie – o Bogu w internetach

Jest strona internetowa i jest kanał na YouTubie. A tam mnóstwo materiałów, wykładów, konferencji, kazań, pogadanek krótkich i długich. Autorem jest dominikanin o. Adam Szustak, który wyruszył w drogę po świecie by głosić. O tak o tym pisze: „Dewizą mojego życia jest stare dominikańskie powiedzenie: Głosić Ewangelię wszystkim, wszędzie i na wszelkie sposoby. Każdego dnia staram się więc opowiadać Dobrą Nowinę, którą przyniósł Jezus Chrystus, co tak naprawdę oznacza, że próbuję gadać głównie o Nim, bo to właśnie On jest najlepszą wiadomością dla każdego człowieka. Głoszę zatem na wielotysięcznych stadionach, w kościołach i parafiach, w aulach uniwersyteckich i salach kinowych, jak również w prywatnych domach, dla jednej osoby. Nie ma tu żadnych ograniczeń: jeśli tylko da się gdzieś gadać, mogę tam gadać, a jeśli się nie da, to wymyślę jakiś sposób, żeby się jednak dało.

Tematy są różnorodne, oprawa wizualna często interesująca, a treści bez patosu, ogólników, pustych frazesów i regułek oderwanych od rzeczywistości. Jest prosto, bezpośrednio, życiowo, normalnie i tak że o Bogu i swojej wierze chce się myśleć. To dobre antidotum na doniesienia o durnoctwach (to chyba czasem zbyt łaskawe określenie), jakie czynione są w instytucji kościelnej i na rozczarowanie treścią (a może raczej jej brakiem), którego często doświadcza się w powszechnych formach styku z religią.

 

Film „O chłopcu, który ujarzmił wiatr”

The Boy Who Harnessed the Wind – 2019r. – dostępny na Netflixie

Nie jest to może wybitny obraz, ale jest wystarczająco dobry, by pokazać niesamowitą historię, która wydarzyła się zaledwie kilkanaście lat temu w Malawi – jednym z najsłabiej rozwiniętych krajów świata. Bieda, prymitywne rolnictwo, susza, brak rządowej pomocy – przytłaczający obraz bezradności. A na tym tle krzepiący i zdumiewający efekt oddziaływania na ludzkie losy edukacji i determinacji. Musze pokazać moim dziewczynom, gdy trochę dorosną do trudnych tematów.

 

Dokumenty – o naturze i o architekturze

„Nasza planeta” i „Najbardziej niezwykłe domy świata” – dostępne na Netflixie

Pierwszy dokument jest tak dobrze zrobiony, że aż nierealny. Świat natury jest niesamowity – dobrze by było trochę go poznać, szczerze się zachwycić i wreszcie przestać go niszczyć. Drugi dokument jest dobry do prasowania albo zamulania na kanapie podczas przeziębienia – niewymagający, pozwalający przenieść się do cudzego domu i zaskoczyć różnorodnością architektonicznych pomysłów i konstrukcji zupełnie niewidocznych na osiedlach czy nawet klasycznych destynacjach turystycznych. Lubię je oba, bo relaksują i są stosowne także dla dziecięcych oczu.

dokument na netflix

 

Notkosfera – piosenki dla dzieci, które nie zabijają dorosłych

Kanał z YT z aktualnie dwudziestoma piosenkami dla dzieci o tematyce lekkiej choć i edukacyjnej – planety, alfabet, wierszyki. Muzyka, słowa i wykonanie – Cezik, a pomysł taki, by budować wrażliwość muzyczną dzieci z daleka od biesiadno-discowych klimatów, w których niestety wybrzmiewa mnóstwo piosenek kierowanych do dzieci. Mam coś, gdy mi dzieci smęcą o „teledyski”.

 

Twoja prywatna mapa nieba

Ważne wydarzenia zdają się zmieniać układ gwiazd we wszechświecie. Ilustracja odzwierciedlająca układ gwiazdozbiorów i planet właściwy dla wskazanej daty i miejsca to nieco ckliwa, trochę romantyczna i bardzo osobista pamiątka. W sklepie te plakaty z mapą nieba znajdziesz tu i tu, a ja uwielbiam je przygotowywać, bo „malować” gwiazdy i odnotowywać pod nimi narodziny dziecka, daty ślubu lub pierwszego spotkania to sama przyjemność.

mapa nieba

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprzednie wpisy z tej serii: A to dobre #1, A to dobre #2, A to dobre #3, A to dobre #4.

A u Ciebie co dobrego?